Lech Poznań - GKS Katowice (na żywo od 17:30)
Motor Lublin - Raków Częstochowa (na żywo od 14:45)
Cracovia - Arka Gdynia (2:2)
Osuwająca się w kierunku strefy spadkowej Cracovia podejmowała Arkę, która nigdy jeszcze nie wygrała w Ekstraklasie przy Kałuży. Bolączką gospodarzy był brak strzelca bramek i Luka Elsner szukał odpowiedzi, stawiając pierwszy raz na Gabriela Charpentiera. Przez kwadrans nie oglądaliśmy jednak żadnej szansy i dopiero błąd w rozegraniu Arki uruchomił Pau Sansa, który został zablokowany.
Gdy już się zaczęło, obie ekipy momentalnie weszły na wyższe obroty. Charpentier uderzał głową w 22. minucie, a już dwie minuty później był kluczowy w kontrze, przy której minął nieporadnego Marcjanika i uderzył precyzyjnie pod dalszy słupek, otwierając wynik. Kameri próbował podwoić prowadzenie z 17 metrów kilka minut później, ale to Arka znalazła drugiego gola meczu. Tuż przed półgodziną Kerk wrzucił piłkę na głowę szarżującego Kubiaka, który łatwo zgubił Perkovicia i pokonał Madejskiego.
Teraz mecz wyglądał już świetnie, a Charpentier miałby dublet w 32. minucie, gdyby nie fantastyczna interwencja Grobelnego po rzucie rożnym. Arkowcy szukali drugiego gola, z kolei w doliczonym czasie Sans mógł dać przewagę.
Pierwszy mecz w jedenastce od dwóch lat skończył się dla Charpentiera kontuzją przywodziciela i nie wrócił po przerwie. To nie jedyny kłopot Pasów, bo w 48. minucie Dawid Gojny znalazł Gutkovskisa, ten wypracował pozycję przy bierności Kameriego i wsunął piłkę Madejskiemu pod słupkiem.
Raz jeszcze na wyrównanie czekaliśmy raptem kilka minut i znów przyszło po uderzeniu głową. Tym razem Ajdin Hasić z krańca boiska wrzucił piłkę na dalszy słupek, a tam Perković zrehabilitował się celną główką na 2:2. Sam Hasić szukał gola w 65. minucie, ale to Arka wyglądała lepiej po zejściu Charpentiera. Na kilka minut przed końcem potencjalną "piłkę meczową" miał na nodze Mateusz Klich, gdy po wycofaniu Dominika Piły szukał okna bramki gości, a posłał piłkę obok spojenia. A więc remis w meczu przyjaźni!

