Trwająca ponad dwa lata przygoda niemieckiego trenera z włoskim Udinese dobiegła do smutnego, choć spodziewanego końca. Od końca sierpnia drużyna z Friuli nie zdołała pokonać żadnego ligowego rywala od sierpnia, zdobywając tylko punkt w ośmiu ostatnich kolejkach.
Sytuacja drużyny jest dramatyczna, a szkoleniowiec nie był w stanie tchnąć w nią energii, która charakteryzowała okres po rozpoczęciu przez niego pracy. Jego następcą po ogłoszeniu rozstania ma zostać Paolo Zanetti. Początkowo Runjaić ustabilizował grę Udinese po trudnym okresie, ale jego ostateczny bilans to 94 mecze i średnia 1,24 pkt na spotkanie.
Tak niskiej skuteczności w prowadzeniu zespołu Runjaić nie miał od opuszczenia Niemiec w listopadzie 2016 roku. Przypomnijmy, że właśnie po odejściu z TSV 1860 Monachium przed dekadą Runjaić dał się poznać w Polsce, pracując kolejno w Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. Z tą drugą sięgnął po Puchar i Superpuchar Polski.
Ponieważ zwolnienie Runjaicia w Udine było spodziewane po sobotniej porażce 2:5 z Romą, od południa w poniedziałek ruszyły spekulacje na temat jego powrotu do Polski. I to nie do Ekstraklasy, lecz tym razem do reprezentacji.
Jak ogłosił Nicolo Schira, 55-latek jest jednym z rozważanych następców Jana Urbana, przed którym w listopadzie dwa mecze „o posadę”. Na razie informacje o zmianie sztabu reprezentacji Polski należy traktować jako spekulacje, ale istotnie są sygnały, że PZPN rozgląda się za nowym nazwiskiem.
