Papszun po remisie w Gdyni: "To był szalony mecz, uratowali nas zawodnicy z ławki"

Papszun po remisie w Gdyni: "To był szalony mecz, uratowali nas zawodnicy z ławki"
Papszun po remisie w Gdyni: "To był szalony mecz, uratowali nas zawodnicy z ławki"PressFocus / ddp USA / Profimedia

Trener Legii Warszawa Marek Papszun uważa, że jego piłkarze zremisowali 2:2 z Arką w Gdyni w szalonym meczu ekstraklasy, gdyż w trudnym momencie, przy stanie 0:2, pokazali charakter. – Dużo dała nam dzisiaj młodzież, a uratowali nas zawodnicy z ławki - powiedział.

Warszawianie nie wygrali 11. kolejnego ligowego spotkania, jednak z podziału punktów w Trójmieście powinni być zadowoleni. W 90. minucie przegrywali bowiem jeszcze 0:2, a remis uratował im Antonio Colak, który zameldował się na boisku dopiero w 74. minucie.

"Kilka słów to za mało, aby opisać ten szalony mecz. Mieliśmy spotkanie pod kontrolą, graliśmy nieźle i stwarzaliśmy sytuacje, a po pierwszym stałym fragmencie rywali tracimy gola. Kolejne dwie sytuacje, w tym tę z drugą bramkę, to Arka stworzyła sobie po naszych stałych fragmentach. Kiedy przegrywaliśmy 0:2, wydawało się, że jest po nas i koniec" – stwierdził Papszun.

Zauważył, że jego zespół walczył do końca i w trudnym momencie pokazał duży charakter.

"Zarzucano drużynie, że brakuje jej charakteru i traci bramki w końcówkach, a teraz było odwrotnie. Uratowaliśmy remis, bardzo cenny, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Gdybyśmy przegrali ten mecz, byłoby u nas duże rozczarowanie. W naszej sytuacji ten punkt musimy przyjąć. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z remisu, ale uwzględniając przebieg spotkania, optymistycznie trzeba podejść do tematu" – dodał.

Colak zdobył bramki w 90. oraz w czwartej minucie doliczonego czasu w bliźniaczy sposób – strzałami głową po centrach z prawej strony z rzutów rożnych Ermala Krasniqiego.

"Skuteczna okazała się gra na dwóch napastników i postawa Colaka. Powiedziałem w szatni chłopakom, że życie oddało jego codzienną pracę i dobre nastawienie. To zawodnicy z ławki nas uratowali. Był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Biorąc też pod uwagę stan boiska i przeciwnika, który jest bardzo dobrze zorganizowany. Arka to jedność i jest bardzo dobrze nastawiona. Gdynia to mega trudny teren" – ocenił.

51-letni szkoleniowiec dostrzegł w tym spotkaniu wiele pozytywów w postawie swojego zespołu, głównie w postaci odwrócenia losów meczu oraz determinację.

Statystyki meczu Arka Gdynia - Legia Warszawa
Statystyki meczu Arka Gdynia - Legia WarszawaFlashscore

"Dużo dała nam również młodzież, bo wprowadziłem debiutanta Kovacika, do tego Żewłakowa i Urbańskiego, czyli wychowanków Legii, którzy to dźwignęli i w trudnym momencie pomogli zespołowi, a mamy problemy zdrowotne. Nasza sytuacja nadal nie jest jednak za ciekawa" – podkreślił trener legionistów.

Z kolei szkoleniowiec Arki Dawid Szwarga uznał, że w końcówce żółto-niebiescy za łatwo stracili obie bramki, które zamazały obraz ich gry, determinacji i poświęcenia dla drużyny, które były na najwyższym poziomie.

"Kończymy ten mecz niezadowoleni, jest żal i niedosyt. Od 70. minuty zabrakło nam konsekwencji, graliśmy zbyt prosto, a pod bramką przeciwnika za łatwo pozbywaliśmy się piłki, traciliśmy ją, dzięki czemu wracała pod nasze pole karne. Legia jest nisko w tabeli, ale ma swoją jakość i potrafi zdominować rywala. Duże słowa uznania dla zawodników za to jak pracowali i realizowali zadania oraz dla kibiców, którzy dali nam mnóstwo energii" – przyznał.

35-letni trener jest zdania, że jego drużyna nie powinna dopuścić do dwóch ostatnich rzutów rożnych, po których Legia zdobyła bramki.

"Końcówka meczu ma to do siebie, że wszyscy wchodzą w pole karne, nawet Kacper Tobiasz zawędrował pod naszą bramkę. Dochodzi do chaosu, w którym trzeba się odnaleźć. Zabrakło też dobrego ataku na piłkę. Jako zespół musimy lepiej zarządzać końcówką spotkania i być konsekwentnym niezależnie od tego czy prowadzimy 2:0, czy przegrywamy 0:2" – podsumował.

Po ostatnim gwizdku obaj szkoleniowcy, którzy współpracowali w Rakowie Częstochowa, serdecznie się wyściskali.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen