Ekstraklasa wróciła do gry po przerwie na zgrupowania reprezentacji, która trwała niemal trzy tygodnie.
"To był mecz po mini okresie przygotowawczym. Zależało nam na tym, żeby wygrać przed naszymi kibicami i zrealizowaliśmy cel. Wygraliśmy zasłużenie. Byliśmy konkretną drużyną, tworzyliśmy sytuacje i zdobyliśmy dwie bramki. Nie pozwoliliśmy przeciwnikom na zbyt wiele" - oznajmił Papszun na konferencji prasowej.
Niedzielny mecz na stadionie przy ul. Łazienkowskiej był wyrównany pod względem posiadania piłki, liczby strzałów i podań. Legia była jednak skuteczniejsza.
"Zawsze chcemy grać ofensywnie, szczególnie u siebie, ale po drugiej stronie jest przeciwnik, który nie zawsze pozwala nam dominować i kreować sytuacje. Jeśli trzeba, to będziemy się bronić cały mecz. Codziennie pracujemy, żeby rozwijać zawodników i drużynę. Najważniejsze, żebyśmy punktowali i wygrywali mecze" - kontynuował Papszun.
W drugiej połowie z powodów zdrowotnych boisko opuścili Bartosz Kapustka, w którego wpadł napastnik Wisły Angel Rodado i Jakub Żewłakow.
"Kapi został ostro potraktowany, natomiast Kuba może mieć problem z mięśniem dwugłowym. Trzeba poczekać na diagnostykę. Mimo wszystko nasza sytuacja kadrowa się poprawia. Wcześniej mieliśmy więcej problemów" - ocenił trener Legii.
Od pierwszej minuty z Wisłą zagrali środkowy pomocnik Damian Szymański i wahadłowy Kacper Chodyna, na których Papszun ostatnio nie stawiał zbyt często.
"Na pozycję środkowego pomocnika, czyli 'ósemki' mamy teraz co najmniej czterech graczy. Tu rywalizacja jest najbardziej wyrównana. Z kolei najmniejsza rywalizacja jest na środku obrony, bo tam nie mamy podwojenia pozycji. Chodyna zagrał naprawdę dobry mecz i godnie zastąpił Rubena Vinagre. Dobrze wyglądał w treningu i potwierdził to w meczu. Mam nadzieję, że powalczy o pierwszy skład" - stwierdził Papszun.

Legia jest jedyną niepokonaną drużyną w polskiej lidze. W 10 kolejkach zanotowała sześć zwycięstw i cztery remisy. Z dorobkiem 22 pkt zajmuje trzecie miejsce - za Górnikiem Zabrze i Lechem Poznań.
"Chcemy kontynuować swoją serię, ale mamy świadomość, że ona kiedyś się skończy. Oby trwała jak najdłużej. Jak przyjdzie słabszy mecz, to szybko wrócimy na właściwe tory. Na razie świetnie punktujemy. Widzę w zespole wiarę w to, co robimy" - oświadczył Papszun.
Wisła w tym sezonie spisuje się najlepiej z beniaminków. Zdobyła 17 pkt i plasuje się na piątej pozycji.
"Na tym stadionie nie gra się łatwo. Legia jest dobrze zorganizowaną drużyną. Trudno było kreować okazje. Mieliśmy swoje momenty. Wygrał zespół, który był skuteczniejszy. Legia wykorzystała trudne sytuacje. Zjawiński i Adamski trafili idealnie w okienko. Nie był to wybitny mecz w naszym wykonaniu, ale też nie był zły" - ocenił trener Wisły Mariusz Jop.
"Wiemy, jaki styl preferuje trener Papszun. To są zawsze zdyscyplinowane zespoły, grające prosto i blisko siebie. Dopóki jest to skuteczne, to każdy jest z tego zadowolony. Ja mam inną filozofię. Dziś filozofia trenera Papszuna była górą, ale sezon się jeszcze nie skończył" - dodał.
W niedzielę na stadionie nie było kibiców Wisły. Oficjalnie miało to związek z remontem sektora gości, jednak fani „Białej Gwiazdy” od dawna nie są mile widziani na meczach wyjazdowych ze względu na niechęć kibiców pozostałych drużyn.
Legia ogłosiła przed meczem z Wisłą, że z powodu zaplanowanych prac nie będzie wpuszczać na stadion kibiców gości do końca roku.
"Legia szukając rozwiązań pozaboiskowych wróciła do haniebnego schematu niewpuszczania kibiców gości" - skomentował Jop.
W 11. kolejce ekstraklasy Legia zagra na wyjeździe z Cracovią, natomiast Wisła w Łodzi zmierzy się z Widzewem.
