Przejdź do głównej treści

Simundza: Musimy pamiętać, gdzie byliśmy kilka miesięcy temu, Cracovia będzie faworytem

Simundza: Musimy pamiętać, gdzie byliśmy kilka miesięcy temu, Cracovia będzie faworytem
Simundza: Musimy pamiętać, gdzie byliśmy kilka miesięcy temu, Cracovia będzie faworytemArena Akcji / Sipa USA / Profimedia

Chociaż Śląsk z Cracovią będzie grał u siebie, a do tego zespół z Krakowa nie zdobył jeszcze gola w tym sezonie, to trener Wrocławian Ante Simundza uważa, że faworytem niedzielnego meczu będą rywale. "Pamiętajmy, gdzie byliśmy jeszcze kilka miesięcy temu" – dodał opiekun beniaminka ekstraklasy.

Śląsk na inaugurację przegrał na wyjeździe z Górnikiem w Zabrzu (1:2), ale później po dramatycznej końcówce pokonał u siebie Raków Częstochowa (2:1). Po tym ostatnim spotkaniu nastroje we Wrocławiu wyraźnie się poprawiły.

"Nie mogę powiedzieć, że w stu procentach jestem zadowolony po dwóch kolejkach, bo przegraliśmy przecież z Górnikiem, ale generalnie możemy być jednak zadowoleni. Bardzo ważne dla mnie jest, że zespół wie, dlaczego przegrał w Zabrzu, ale też wie, dlaczego wygrał z Rakowem. Ta wiedza powinna procentować" – powiedział Simundza na konferencji prasowej.

Teraz Wrocławian czeka kolejny mecz na własnym stadionie - z Cracovią, która w tym sezonie nie zdobyła jeszcze gola. Najpierw "Pasy” zremisowały z Lechem w Poznaniu, a później u siebie przegrały z Pogonią Szczecin 0:2.

"Cracovia ma problemy, ale my też je mamy. Właściwie każdy zespół w lidze ma jakieś kłopoty, z którymi musi się mierzyć. Nie myślimy o tym, dlaczego Cracovia nie strzeliła jeszcze gola, tylko skupiamy się na sobie. Każdego rywala szanujemy, do każdego podchodzimy z respektem, ale podstawą i punktem wyjścia jest zawsze własna postawa. Musimy się skupiać na sobie, nie na przeciwniku" – skomentował trener Śląska.

Pomimo kłopotów zespołu z Krakowa i faktu, że to Wrocławianie zagrają przed własną publicznością, Simundza uważa, że to rywale będą w niedzielę faworytem.

"Musimy pamiętać, gdzie byliśmy jeszcze kilka miesięcy temu. Cracovia to natomiast zespół z dużym doświadczeniem w ekstraklasie, doświadczonymi zawodnikami i na pewno sobie ze swoimi problemami poradzi. Dlatego uważam, że to rywale będą faworytem" – tłumaczył Słoweniec.

Śląsk odniósł się także do komentarzy tyczących meczu z Rakowem, w których często padało stwierdzenie, że Wrocławianie wygrali, bo mieli szczęście.

"Już mówiłem po tym meczu, że trochę szczęście nam dopisało, ale za to nie dopisało nam ono w Zabrzu, gdzie straciliśmy gola samobójczego. Poza tym szczęście samo nie przyjdzie. Trzeba mu dopomóc i później je wykorzystać. Bez walki, zaangażowanie i wiary, że możemy wygrać, tego szczęścia by nie było" – wspomniał.

Szkoleniowiec Śląska zapewnił, że wszyscy jego zawodnicy są gotowi do gry w niedzielę, ale zaraz dodał, że to nie oznacza zmian w wyjściowej jedenastce.

"Jest rywalizacja w ataku, w pomocy i w bramce. Kto zagra, okaże się w niedzielę. Mamy jeszcze trening i mamy trochę czasu na podjęcie ostatecznych decyzji. Dla mnie bardzo cenne jest, że wszyscy chcą grać i wszyscy są gotowi do walki od pierwszej minuty" – dodał.

Podsumowując przyznał, że zdaje sobie sprawę z nierównej gry jego zespołu w dwóch pierwszych kolejkach, ale zaraz dodał, że Śląsk tak naprawdę dopiero uczy się ekstraklasy.

"Najlepiej gdybyśmy w niedzielę zagrali w obronie, jak w Zabrzu, a w ataku, jak z Rakowem. Musimy się nauczyć rozgrywać całe spotkania na dobrym, wysokim poziomie. Musimy rosnąć z meczu na mecz. Jesteśmy beniaminkiem i wielu z moich zawodników dopiero zaczyna grę na poziomie ekstraklasy. Pamiętajmy jednak, że na koniec i tak zawsze najważniejsze są punkty" - podsumował Simundza.

Początek meczu Śląsk – Cracovia w niedzielę o godz. 14.45.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen