Vuković przed meczem z Lechią: "Nasza sytuacja nie jest wcale najgorsza"

Vuković przed meczem z Lechią: Nasza sytuacja nie jest wcale najgorsza
Vuković przed meczem z Lechią: Nasza sytuacja nie jest wcale najgorszaČTK / imago sportfotodienst / Radoslaw Makuch

Trener piłkarzy Widzewa Aleksandar Vuković podkreślił, że na trzy kolejki przed końcem sezonu ekstraklasy sytuacja drużyny w kontekście wywalczenia utrzymania nie jest najgorsza. Łodzianie mogą wydostać się ze strefy spadkowej w przypadku pokonania w sobotę Lechii Gdańsk.

Widzew od wznowienia drugiej części rozgrywek ekstraklasy nie może wydostać się ze strefy zagrożonej spadkiem i obecnie zajmuje 16. miejsce. Nadzieje na pozostanie w lidze pogorszyła przed tygodniem porażka w Warszawie z Legią (0:1) po golu straconym w ostatniej minucie.

Fala krytyki spadła nie tylko na piłkarzy, ale również na trenera Vukovicia, któremu kibice i eksperci po konfrontacji z bezpośrednim rywalem w walce o uniknięcie spadku zarzucili brak odwagi, ofensywnej gry i tym samym chęci walki o zwycięstwo.

Szkoleniowiec odpierając zarzuty na piątkowej konferencji prasowej zaznaczył, że Widzew prawdopodobnie jest jedynym walczącym o utrzymanie zespołem w Europie krytykowanym za styl gry. Nie zgodził się też ze stwierdzeniami, że jego piłkarzom brakuje odwagi.

"Wierzę w swój pomysł i w moją drużynę oraz w to, że zespół nie jest przestraszony. Czasem mecze wyglądają tak jak w Warszawie i to nie interesuje mnie, że fachowcy w kraju widzą inaczej przez pryzmat tabeli. Wytłumaczyłem piłkarzom, że według mnie grali z drugą najlepszą ekipą w lidze, po Lechu Poznań. Ten mecz nie był w naszym wykonaniu super, ale nie był też aż tak słaby, żeby ludzie związani z Widzewem mogli uznać, że było inaczej. Patrząc na czas utraty gola, była to porażka po prostu pechowa" – powiedział Vuković.

Przekonywał, że jego drużyna nie zamierzała zadowolić się remisem, dlatego – jak mówił - ocenia to spotkanie inaczej niż większość ludzi. "Należy też docenić, że piłkarze walczyli do ostatnich sekund" – dodał.

Sytuacja Widzewa w tabeli Ekstraklasy
Sytuacja Widzewa w tabeli EkstraklasyFlashscore

W ocenie Serba, wbrew zajmowanej pozycji w tabeli, sytuacja jego drużyny nie jest najgorsza w kontekście walki o utrzymanie. Łodzianie do pierwszego bezpiecznego miejsca tracą bowiem tylko dwa punkty. Do tego w sobotę podejmą zajmującą je Lechię Gdańsk, co oznacza, że w przypadku zwycięstwa gospodarzy oba zespoły zamienią się lokatami.

"Nasza pozycja do wywalczenia utrzymania wcale nie jest najgorsza. Gramy jeszcze dwa mecze u siebie i wierzę, że atmosfera na stadionie będzie naszym dużym atutem. Jeżeli wszyscy skupimy się wokół wspólnego celu, to będziemy go w stanie osiągnąć" – przekonywał.

Śledź mecz Widzew - Lechia z Flashscore od 14:45!

Zapewnił, że w starciu z Lechią jego piłkarze będą mieć większy wpływ na boiskowe wydarzenia i będą groźniejsi. Sobotni rywal Widzewa jest w wyraźnym kryzysie. Do Łodzi przyjedzie po poniedziałkowej porażce w Radomiu z Radomiakiem (1:3) mimo gry przez większą część spotkania z przewagą jednego zawodnika. Ostatnie zwycięstwo Gdańszczanie odnieśli w kwietniu.

Vuković zwrócił uwagę, że przeciwnik Łodzian to drużyna, która strzeliła najwięcej goli w lidze (58), ale również dużo ich traci (57, najwięcej obok spadkowicza Bruk-Betu Termaliki Nieciecza).

"To mocny zespół, szczególnie jeśli chodzi o potencjał ofensywny. Jest groźny w szybkim przejściu z obrony do ataku, ale wiemy też, że traci bramki i trzeba uwypuklić właśnie tę ich słabszą stronę. Kluczowe będzie to, z jaką energią wejdziemy w spotkanie i jak będziemy realizować swoje założenia" – przyznał.

W tym tygodniu o wsparcie dla drużyny i jedność na finiszu sezonu zaapelował właściciel klubu. "Widzew to wielki klub - to niesamowita społeczność na dobre i na złe. Do końca razem, walka do końca. Przed ostatnimi spotkaniami chciałbym Was prosić o jedność i doping do ostatniej sekundy ostatniego meczu” – napisał na portalach społecznościowych Robert Dobrzycki.

Szkoleniowiec Widzewa zapewnił, że szatnia czuje cały czas wsparcie właściciela, który w jego opinii jest największą ofiarą ataków wymierzonych w klub.

"Mamy obowiązek wobec niego, żeby pomóc sobie i osiągnąć cel. Nie przyjmuję do wiadomości, że jesteśmy już pogrzebani i skreśleni. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Nie mówię, że marzyłem o takiej sytuacji, ale mając perspektywę taką, że wszystko jest w naszych rękach, oceniam to nie najgorzej przed najbliższymi meczami" – podkreślił Vuković.

W sobotę wśród gospodarzy do gry mają być gotowi wszyscy piłkarze, poza leczącymi poważne urazy Duńczykiem Lukasem Leragerem, Norwegiem Christopherem Chengiem i Szymonem Czyżem.

Mecz Widzewem z Lechią w 32. kolejce ekstraklasy rozpocznie się w sobotę o godz. 14.45. W spotkaniu tych zespołów w rundzie jesiennej w Gdańsku gospodarze zwyciężyli 2:1. 

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen