We wtorek Warta Poznań podsumowała realizację strategii trzyletniej i wyznaczyła cele na kolejne trzy lata. Nie wszystkie cele z lat minionych udało się zrealizować, ale część osiągnięć zna cała piłkarska Polska. To przede wszystkim wypracowywanie wyników sportowych ponad budżet i pomimo konieczności gry w innym mieście.
Należący do Bartłomieja Farjaszewskiego klub piłkarski wyciska możliwie dużo z gry w Grodzisku Wielkopolskim. Zieloni nie tylko tworzą tam swoją akademię piłkarską i zamierzają szkolić młodzież, ale też znaleźli sponsora dla nazwy obiektu.
Zresztą, stadion nieźle wpisuje się w wizerunek klubu – niewielki, kolorystycznie zbieżny i tylko za daleko od Poznania, by móc się nim cieszyć. Wymaga też nakładów, by pasować do kluczowej części budowanego przez Wartę wizerunku: ekologicznego podejścia do sportu i infrastruktury.
Strategia, podczas prezentacji której potwierdzono przedłużenie umowy z Dawidem Szymonowiczem, przewiduje pozostanie w Grodzisku jeszcze na co najmniej trzy sezony. W wariancie optymalnym Zieloni chcą w tym roku przygotować konstrukcję finansową dla budowy nowego stadionu przy Drodze Dębińskiej.

Tylko jeśli ten etap się powiedzie, będzie można przechodzić do kolejnych. Mowa o boiskach treningowych i przebudowie głównej drogi dojazdowej do stadionu, po czym będzie można zacząć budować pierwszą trybunę nowego stadionu. Ma być gotowa w 2026 roku, ale nie zapewni Warcie powrotu do Poznania.
Dopiero po dobudowaniu dwóch kolejnych i osiągnięciu pożądanej pojemności 5 tys. miejsc będzie gwarancja, że władze ligi dopuszczą zielony "Ogródek" do rozgrywek. Ten etap ma być gotowy w 2027 roku, jednak tylko pod warunkiem, że przy trudnym finansowo zadaniu nie przydarzą się opóźnienia.
