Everton - Sunderland 1:3
Najbardziej zawiedli The Toffees, którzy grali na własnym stadionie z beniaminkiem z Sunderlandu. Czarne Koty wciąż mogą marzyć o europejskich pucharach, ale jednak przed meczem więcej argumentów w ręce mieli podopieczni Davida Moyesa.
Zupełnie nie wykorzystali jednak obecności swoich kibiców na trybunach, mimo że do przerwy prowadzili po trafieniu Merlina Rohla.
Po przerwie koncert zagrali jednak goście, najpierw wyrównał Brian Brobbey, potem gola na wagę zwycięstwa po akcji w polu karnym strzelił Enzo Le Fee, a na koniec kosztowny błąd kończącego długą karierę w Evertonie Seamusa Colemana wykorzystał Wilson Isidor.
W efekcie Sunderland wyprzedził Everton w tabeli i zajmuje obecnie dziewiątą lokatę z 51 punktami na koncie. The Toffees znajdują się dwie pozycje niżej z dwoma punktami mniej. W takiej sytuacji to beniaminek ma większe szanse na europejskie puchary w następnym sezonie.

Leeds - Brighton 0:1
Na całej linii zawalili także podopieczni Fabiana Huerzelera, którzy przez cały mecz z Pawiami prowadzili grę i stwarzali sobie sytuacje, ale nie mogli trafić do siatki.
W samej końcówce, w doliczonym czasie gry, nie walczący już o nic konkretnego gospodarze wykorzystali koszmarny błąd gości i pozbawili ich nawet jednego punktu. A zrobił to w zasadzie Dominic Calvert-Lewin, który wykorzystał za krótkie podanie Jana Paula Van Hecke do swojego bramkarza, uprzedził go, zgarnął piłkę i trafił do siatki.
Brighton zostaje więc na siódmym miejscu tylko dlatego, że potknięcia Mew nie wykorzystało Brentford.
Brentford - Crystal Palace 2:2
Zawodnicy tego zespołu mierzyli się dziś bowiem z także bezpiecznym już zespołem, a mimo to nie wykorzystali atutu swojego boiska i bardzo długo musieli walczyć o choćby remis.
Już po kilku minutach meczu rzut karny wykorzystał Ismaila Sarr, ale na szczęście dla gospodarzy bardzo przypadkowego gola na wyrównanie przed przerwą zdobył Dango Outtara. W drugiej części gry na prowadzenie Orły wyprowadził jednak Adam Wharton, a wynik w końcówce dla gospodarzy drugim golem uratował Outtara.
Pszczoły w obliczu wszystkich dzisiejszych wyników zostają więc na ósmym miejscu, które jako ostatnie daje szanse gry w europejskich pucharach.
