Coleman rozegrał dla Evertonu rekordowe 372 mecze w Premier League, w sumie 433 oficjalne spotkania. Brakuje mu już tylko jednego występu, by awansować na dziesiąte miejsce w historycznym zestawieniu Toffees. Opaskę kapitana zakładał 140 razy.
Poza krótkim epizodem w Blackpool jest związany z klubem od 2009 roku. W ostatnich trzech latach, z powodu kontuzji, wystąpił jednak tylko w 23 meczach. Otrzymał od władz klubu propozycję pracy w sztabie szkoleniowym. Na razie nie podjął jeszcze decyzji co do swojej przyszłości. W barwach Irlandii zagrał 79 razy.
"Kiedy dołączałem do drużyny rezerw, miałem nadzieję, że choć raz usiądę na ławce. Ostatecznie pobiłem klubowy rekord występów w Premier League i zostałem kapitanem tego wspaniałego klubu. O czymś takim nawet nie marzyłem" - cytuje Colemana agencja AFP.
"Everton był wobec mnie niesamowity. Dał mi szansę, bym został w klubie. Menedżer i cały personel byli świetni i uważam, że ponieważ to ważna decyzja dotycząca mojej przyszłości, zrobię sobie porządne, długie wakacje i spojrzę wstecz na ten niesamowity okres jako piłkarz Evertonu" - dodał.
