Szwedzki pomocnik wrócił do gry w ubiegłym tygodniu, pojawiając się na boisku w 87. minucie wygranego 3:1 meczu z Coventry. Kibice przywitali go owacją na stojąco. Kilka dni później ponownie wszedł z ławki rezerwowych podczas sobotniego zwycięstwa nad Chelsea. Tottenham kontynuuje tym samym poprawę wyników po nieudanym początku sezonu Premier League.
Dejan Kulusevski przez wiele miesięcy zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Po operacji kolana w maju 2025 roku pojawiły się komplikacje, a dopiero drugi zabieg, przeprowadzony w marcu, pozwolił mu rozpocząć skuteczną rehabilitację.
Przed sobotnim spotkaniem z Crystal Palace 26-letni Szwed opowiedział w rozmowie ze SpursPlay o trudnych chwilach, w których zaczął nawet zastanawiać się, czy kiedykolwiek wróci do profesjonalnego futbolu.
"Minął już rok i kilka miesięcy, a ja wciąż nie mogłem normalnie chodzić po schodach. Nie potrafiłem pokonywać ich tak jak zdrowy człowiek" - przyznał.
"Chciałem grać w piłkę i w głowie nigdy się nie poddałem. Musiałem jednak zacząć myśleć o tym, co zrobię, jeśli nie uda mi się wrócić" - dodał.
Przełom nastąpił podczas wizyty u fizjoterapeuty w Szwecji. Zastosowana terapia przyniosła efekty, których piłkarz początkowo nie potrafił zrozumieć.
"Pojechałem do fizjoterapeuty w Szwecji. Udało mu się wpłynąć na działanie mojego układu nerwowego i nagle wszystko zaczęło wyglądać inaczej. Wykonywałem ćwiczenia i mówiłem: 'Nie czuję bólu. Wczoraj w tym miejscu bolało. Dlaczego dzisiaj nie boli?'" - wspominał.
"Potem wykonałem kolejne ćwiczenie i znów nic mnie nie bolało. Poszedłem do pokoju, w którym była moja żona, i powiedziałem jej: 'To koniec, damy radę'. Od tamtej chwili wszystko zaczęło się poprawiać" - opowiedział.
Tottenham opublikował wypowiedź Kulusevskiego w mediach społecznościowych.
Kulusevski podkreślił, że choć dolegliwości nie ustąpiły natychmiast, zmienił się ich charakter. Dzięki temu mógł stopniowo zwiększać intensywność treningów i rozpocząć właściwą drogę do powrotu na boisko.
"Nadal odczuwałem ból, ale był już inny. Odzyskałem kontrolę nad nogą i wtedy rozpoczęła się ciężka praca. Latem znów zacząłem grać w piłkę, a z każdym dniem było coraz lepiej. Wciąż utykałem, ale czułem, że sytuacja się zmieniła" - wyjaśnił.
"W krótkim czasie stałem się znacznie silniejszy. W ciągu zaledwie kilku tygodni przeszedłem od sytuacji, w której ludzie myśleli, że już nigdy nie zagram w piłkę, do naprawdę dobrej gry" - podsumował.
W sobotę, 31 października, Tottenham zmierzy się z Crystal Palace. Kulusevski będzie liczył na kolejne minuty po długo wyczekiwanym powrocie do rywalizacji.
