Argentyna awansowała do 1/8 finału mundialu po zaciętym boju z Republiką Zielonego Przylądka, w którym Cristian Romero zdobył bramkę w dogrywce, ratując drużynę przed rzutami karnymi.
Martinez strzelił gola i zaliczył asystę w tym meczu, stając się bohaterem wieczoru i wybuchając płaczem po ostatnim gwizdku w bardzo wzruszającym momencie dla 28-latka.
Zawodnik Manchesteru United szczerze opowiedział, dlaczego był tak poruszony, ujawniając, że był bardzo blisko zakończenia kariery po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego w zeszłym roku.
Wyznanie
"Kiedy myślę o wszystkim, co przeszedłem przez kontuzję, chce mi się płakać” – powiedział w rozmowie z TyC.
"Myślałem o zakończeniu kariery piłkarskiej po zerwaniu więzadła krzyżowego w zeszłym roku. Po prostu nie chciałem już więcej cierpieć. Byłem naprawdę na dnie, ale potem urodziła się moja córka i to przywróciło mi równowagę".
"Widziałem, jak moja żona rodziła i jak ogromny wysiłek w to włożyła, i pomyślałem: Jak mogę nie walczyć dalej?”.
Kolejnym rywalem Argentyny będzie Egipt, który wyeliminował Australię po rzutach karnych po remisie 1:1. Martinez ponownie wyjdzie w podstawowym składzie – to kolejny mecz, który mógłby go ominąć, gdyby jego kontuzja okazała się poważniejsza.
