Przejdź do głównej treści

Munoz uratował punkt dla Liverpoolu w thrillerze z Nottingham Forest, Iraola wciąż bez wygranej

Munoz (z lewej) świętuje na Anfield
Munoz (z lewej) świętuje na AnfieldScott Heppell / REUTERS

Liverpool pozostaje bez zwycięstwa w sześciu ostatnich meczach Premier League, remisując 2:2 na Anfield z Nottingham Forest, które również czeka na pierwszą wygraną pod wodzą nowego trenera Olivera Glasnera.

Obie drużyny były rozczarowane w pierwszej kolejce sezonu – Liverpool potrzebował rzutu karnego w 90+9. minucie, by uratować punkt na stadionie Newcastle United, a Nottingham Forest uległo Leeds United przed własną publicznością. To spotkanie było więc okazją dla jednej z drużyn, by dobrze rozpocząć sezon, co było widoczne już w pierwszej połowie.

Goście od początku prezentowali się aktywniej i po tym, jak Jeremy Jacquet popisał się ważną interwencją po strzale Igora Jesusa, a Dan Ndoye niecelnie główkował z bliska, to właśnie on otworzył wynik meczu w połowie pierwszej części gry.

Jak często bywało w początkowych fragmentach, Morgan Gibbs-White był zamieszany w akcję, zagrywając piłkę do reprezentanta Szwajcarii, który precyzyjnym strzałem umieścił ją w dalszym rogu.

Mimo niepowodzenia Liverpool odpowiedział dobrze i miał kilka okazji do wyrównania. Florian Wirtz wyróżniał się wśród zawodników The Reds i wydawało się, że zdobył gola tuż po upływie półgodziny gry, kiedy obrócił się i uderzył w dolny róg, ale trafienie zostało anulowane, bo Jeremie Frimpong był na spalonym w trakcie akcji.

Wirtz później oddał groźny strzał głową, który Matz Sels sparował nad poprzeczkę, a Victor Munoz z bliska uderzył obok słupka, choć powinien był trafić w bramkę. Forest przypomniał o swoim potencjale ofensywnym tuż przed przerwą, gdy tylko znakomita interwencja Alissona Beckera powstrzymała strzał Jesusa z pierwszej piłki.

Po przerwie obie drużyny znajdowały się w obiecujących sytuacjach, ale nie potrafiły stworzyć klarownych okazji. To zmieniło się, gdy Cody Gakpo przejął piłkę na prawej stronie i idealnie dograł do Alexandra Isaka, który z kilku metrów wpakował ją do pustej bramki, gdy zegar wskazywał godzinę gry.

Wielu spodziewało się, że Liverpool pójdzie za ciosem, ale w ciągu 10 znów musiał gonić wynik. Niedługo po wejściu na boisko rekordowy transfer Forest, Liam Delap, szybko wyrzucił piłkę z autu do Neco Williamsa. Jego lob nad Alissonem był niecelny, lecz bramkarz Liverpoolu sfaulował byłego zawodnika The Reds, przez co sędzia podyktował rzut karny. Gibbs-White pewnie wykorzystał jedenastkę, przywracając prowadzenie gościom.

Liverpool odpowiedział i na niespełna dziesięć minut przed końcem doprowadził do wyrównania. To był pierwszy gol Munoza, który potężnym strzałem od poprzeczki dał gospodarzom nadzieję na odwrócenie losów meczu.

Ostatecznie jednak podopieczni Andoniego Iraoli nie byli już w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i musieli zadowolić się podziałem punktów.

Po dwóch kolejkach mają na koncie tylko dwa punkty, co z pewnością nie jest wymarzonym początkiem dla nowego trenera. Z kolei Forest może czuć niedosyt, bo dwukrotnie prowadziło, ale dla Glasnera i spółki to z pewnością dobry punkt wyjścia na przyszłość.

Statystyki meczu Liverpool - Nottingham
Statystyki meczu Liverpool - NottinghamOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen