Oznaki niezadowolenia Ruben Amorima w Manchester United stają się coraz bardziej widoczne. Po remisie z Leeds w ramach 20. kolejki Premier League, portugalski trener stanowczo skrytykował zarząd klubu.
"Chcę tylko powiedzieć, że będę menedżerem (szersza funkcja, typowa w Anglii). Nie jestem tylko trenerem i jasno to zakomunikowałem. Nie przyszedłem tu, by dokończyć pracę za 18 miesięcy i odejść. Umowa była taka, że będę menedżerem, a nie wyłącznie trenerem. Jeśli ktoś nie potrafi znieść krytyki Gary'ego Neville'a czy kogoś innego, to trzeba zmienić klub" – powiedział.
Szkoleniowiec potwierdził, że chce kontynuować pracę na Old Trafford.
"Wiem, że nie jestem Thomasem Tuchelem, Antonio Conte ani José Mourinho, ale jestem trenerem Manchester United i tak pozostanie przez najbliższe 18 miesięcy lub do momentu, gdy zarząd zdecyduje o zmianie" – dodał.
Przypomnijmy, że w niedzielę pojawiły się doniesienia o konflikcie Rubena Amorima z dyrektorem sportowym, Jasonem Wilcoxem, spowodowanym brakiem inwestycji podczas zimowego okna transferowego. Przed meczem z Leeds Portugalczyk już sugerował, że nie pojawią się żadne wzmocnienia.
Obecnie Manchester United zajmuje piąte miejsce w Premier League i przeżywa bardzo nierówny sezon. Zespół odpadł w drugiej rundzie Pucharu Ligi po porażce z przeciętnym Grimsby Town, w Pucharze Anglii zmierzy się z Brighton i wciąż walczy o miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów, mimo kolejnych remisów z Wolverhampton i Leeds.
"Przegrywamy mecze przez detale"
Nieco wcześniej, w pomeczowym wywiadzie, Ruben Amorim podzielił się swoją analizą spotkania.
"Uważam, że zagraliśmy dobrze. Mieliśmy większą kontrolę nad meczem niż przeciwko Wolves. To ważne, bo pokazuje, jak można przygotować tydzień, wyciągając wnioski z błędów poprzedniego spotkania. Udało nam się powstrzymać Leeds przy stałych fragmentach gry, przy drugich piłkach, są bardzo szybcy z przodu. Poradziliśmy sobie z tym. Mieliśmy okazje, by wygrać. Przegrywamy mecze przez detale. Przy bramce Leeds kontrolowaliśmy grę, a potem, po jednej kontrze, straciliśmy gola, ale potrafiliśmy wrócić do meczu. W zeszłym roku wyglądałoby to zupełnie inaczej. W tym sezonie lepiej kontrolujemy spotkania niż w poprzednim, ale wciąż frustruje nas brak zwycięstw" – stwierdził.
Odwołał się także do roli Aydena Heavena przy bramce dla Leeds.
"Ayden Heaven i Leny Yoro są bardzo młodzi, ale to nie jest powód. Jeśli grasz dobrze przez 90 minut i popełnisz jeden błąd, to się zdarza. Gdyby spojrzeć na mecz, mieliśmy okazje, by zdobyć drugą bramkę i nikt nie mówiłby o golu dla Leeds" – podkreślił.
Pochwalił także występ Matheusa Cunhy oraz postępy Ugarte.
"Nie tylko on, ale także Joshua Zirkzee dobrze się zaprezentował w ciągu 20 minut, które spędził na boisku, Benjamin Sesko dziś dobrze łączył grę, Manuel Ugarte pokazuje, że stać go na jeszcze więcej i bardzo mnie to cieszy. Jeśli ci zawodnicy będą w formie, zawsze mamy szansę na zwycięstwo" – wyjaśnił.
Wrócił także do tematu transferów.
"Manchester United to jeden z największych klubów na świecie. Jeśli jesteś tutaj, ale myślisz o innym klubie, to jest problem. Trzeba się skupić na meczu i przygotować się z tymi zawodnikami, których mamy do dyspozycji. Mamy też więcej opcji, liczę na więcej minut dla Bruno Fernandesa i Masona Mounta, więc mamy więcej piłkarzy, którzy mogą nam pomóc" – podsumował.
