Motor straszy przeniesieniem meczu z Lechem, czy MOSiR położy nową murawę?

Motor straszy przeniesieniem meczu z Lechem, czy MOSiR zapłaci za nową murawę?
Motor straszy przeniesieniem meczu z Lechem, czy MOSiR zapłaci za nową murawę?ČTK / imago sportfotodienst / Ireneusz Wnuk / Profimedia

Lubelski klub pracuje na miano rewelacji wiosny i może powalczyć o grę w Europie. Ale najpierw walczy o nową murawę na Motor Lublin Arenie, wstrzymując sprzedaż biletów na hit przeciwko mistrzom Polski.

W niedzielę Raków Częstochowa po raz drugi z rzędu uratował remis 1:1 w doliczonym czasie. Karny wykorzystany przez Brunesa zepsuł nieco nastroje w Lublinie. Gdyby nie on, Motor byłby najlepiej punktującą ekipą ligowej wiosny z 20 punktami w 10 meczach od początku roku.

Dokładnie tyle wywalczył Lech Poznań, z którym Motor ma zagrać na swoim stadionie 2 maja. W klubie najwyraźniej uznano, że to odpowiedni moment, by wymusić na władzach miasta zmianę murawy, która od dłuższego czasu sprawia problemy zawodnikom. Szczególnie południowa część boiska straszy gołym piachem.

W niedzielny wieczór klub opublikował oświadczenie, w którym zapowiedział wstrzymanie sprzedaży biletów na hit przeciwko Kolejorzowi. Pierwotnie właśnie dziś wejściówki miały trafić do sprzedaży.

"Z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na jutro otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin - Lech Poznań. Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie. O zmianach w przedmiotowej sprawie będziemy informować w oficjalnych komunikatach" – zagroził klub.

Trudno oczywiście wyobrazić sobie, by Motor realnie rozważał ciąganie własnych kibiców po innych miastach z powodu murawy, którą przez trzy tygodnie bez eksploatacji można znacząco poprawić. Jedyne racjonalne uzasadnienie dla komunikatu to próba wywarcia presji na MOSiR Lublin, by wymienił nawierzchnię.

W tym miejscu warto przypomnieć, że dzięki podobnej publicznie wyrażonej groźbie przeniesienia meczu udało się ostatnio wymóc zmianę nawierzchni w Radomiu. Wtedy jednak chodziło o mecz reprezentacji U21, a interweniował PZPN. W przypadku Lublina mecz młodzieżowej drużyny - w ramach Elite League UEFA - odbył się raptem dwa tygodnie temu, choć też z narzekaniem na stan boiska.

Pytanie, czy lubelski MOSiR zdecyduje się zainwestować środki w kosztowną operację wymiany nawierzchni w trybie pilnym, gdy do zakończenia sezonu zostały już tylko dwa mecze na własnym stadionie.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen