Como wciąż w grze o Ligę Mistrzów dzięki minimalnemu zwycięstwu nad Veroną

Tasos Douvikas z Como świętuje zwycięskiego gola z kolegami z drużyny
Tasos Douvikas z Como świętuje zwycięskiego gola z kolegami z drużynyEMANUELE PENNACCHIO / EPA / Profimedia

W niedzielnym meczu Serie A Como tchnęło nowe życie w swoje gasnące nadzieje na awans do Ligi Mistrzów UEFA, wygrywając 1:0 na wyjeździe z już zdegradowaną Veroną. Goście przerwali serię trzech kolejnych bezbramkowych remisów.

Gospodarze stworzyli pierwszą okazję już w trzeciej minucie, gdy Tomas Suslov zmusił Jeana Buteza do interwencji po dobrym podaniu od Kierona Bowie. Como miało problem z rozkręceniem się w ataku mimo ofensywnego ustawienia wybranego przez Cesca Fabregasa. Pierwsza groźna sytuacja dla gości pojawiła się dopiero w 25. minucie, kiedy strzał z dystansu Jesusa Rodrigueza pewnie złapał Lorenzo Montipo.

Chwilę po upływie pół godziny gry Bowie główkował nad poprzeczką z bliskiej odległości po zagraniu Antoine’a Bernede, którego uderzenie zostało zablokowane. Najlepsza okazja dla gości w pierwszej połowie przyszła niemal równo z jej końcem.

Rodriguez po raz pierwszy w meczu przedarł się pod linię końcową i wycofał piłkę do wcześniej niewidocznego Anastasiosa Douvikasa, który jednak minimalnie chybił, utrzymując bezbramkowy remis do przerwy i pozostawiając spotkanie bez wyraźnego faworyta.

Wyraźnie niezadowolony Fabregas dokonał w przerwie trzech zmian, a jedną z nich był Hrvoje Smolcic, który dośrodkował z prawej strony do Assane Diao. Senegalczyk główkował jednak tuż obok słupka już dwie minuty po wznowieniu gry. Martin Baturina, kolejny z rezerwowych, wypracował dobrą okazję dla kapitana Lucasa da Cunha, ale ten z bliska trafił prosto w Montipo.

Na 20 minut przed końcem Douvikas w końcu przełamał impas, przejmując długie wybicie Marca-Olivera Kempfa, wyprzedzając Andriasa Edmundssona i pewnym strzałem umieszczając piłkę w dalszym rogu bramki, zdobywając tak potrzebnego gola dla Como.

Cztery minuty później serca kibiców Como zadrżały, gdy Bowie trafił do siatki po drugiej stronie boiska, ale po długiej analizie VAR gol został anulowany z powodu spalonego w akcji poprzedzającej bramkę.

Como szukało drugiego gola, by zapewnić sobie większy komfort. Baturina zmusił Montipo do efektownej interwencji, a następnie Nico Paz uderzył minimalnie niecelnie.

Ostatecznie jednak drugi gol nie był potrzebny, bo Lariani dowieźli cenne trzy punkty. Pozwalają im awansować na piąte miejsce w tabeli. Obecnie tracą dwa punkty do Milanu, który zajmuje ostatnie miejsce premiowane awansem do LM. Rossoneri swój mecz jednak dopiero zagrają. Jeśli chodzi o Veronę, porażka może sprawić, że po zakończeniu weekendu spadnie na ostatnie miejsce w tabeli.

Statystyki meczu Hellas Verona - Como
Statystyki meczu Hellas Verona - ComoOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen