Legendarny dyrektor sportowy odtwarza kluczowe momenty swojej kariery, dyskutując także o przyszłości Mohameda Salaha, udręczonym geniuszu Josipa Ilicicia i jego bardzo osobistym sposobie życia piłką nożną.
"Poszukiwanie zagubionych rzeczy jest przytępione przez nawykowe gesty i dlatego tak trudno je znaleźć" - napisał Gabriel García Márquez. Niektórzy mężczyźni zarządzają futbolem za pomocą tych gestów, a niektórzy oddychają futbolem aż do wyczerpania płuc.
Walter Sabatini jest nieodwracalnie jednym z tych drugich.
Spotkanie z nim oznacza wejście do najprawdziwszego salonu futbolu takiego, jakim był kiedyś: złożonego z nagłych spostrzeżeń, dymu przecinającego światło monitora o czwartej nad ranem, telefonów o nieprawdopodobnych godzinach do nieprawdopodobnych krajów i upartego, niemal bolesnego dążenia do piękna.

W tym ekskluzywnym wywiadzie Walter Sabatini mówi o Édersonie, stanie włoskiej piłki nożnej, przyszłości Salaha, drugim zwycięstwie Luisa Enrique w Lidze Mistrzów i talentach, które odkrył w trakcie swojej kariery, która wciąż jest daleka od zakończenia.
Luis Enrique i Liga Mistrzów
Luis Enrique, świeżo po wygraniu drugiej z rzędu Ligi Mistrzów jako menedżer PSG, przybył do Rzymu dzięki Sabatiniemu, który sprowadził go do stolicy, co było ogromną niespodzianką dla Serie A, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wcześniejsze doświadczenie trenerskie (w tym czasie zarządzał tylko Barça Athletic).
Jak narodził się pomysł sprowadzenia go do Giallorossich?
"Najpierw wysłałem Pasquale Sensibile i Frederica Massarę, aby obejrzeli grę jego drużyny, a potem uderzyło mnie kilka wywiadów, na które się natknąłem. Właściwie to znalazła je kobieta, która pracowała ze mną w Palermo. W wywiadzie powiedział: 'Liczy się nie cel, ale podróż do niego'".

Oglądałeś finał Ligi Mistrzów, w którym Luis Enrique zaliczył dublet?
"Zwycięstwa Luisa są nagrodą za jego profesjonalną odporność. Kiedy wygrywa, lepiej mi się oddycha i on o tym wie".
Intuicja Edersona
45 milionów euro i przeprowadzka do Premier League z United. Sabatini sprowadził go do Salerno za sześć milionów z Corinthians w styczniu 2022 roku, do drużyny Salernitana, która już wydawała się skazana na spadek.
Wybór, który okazał się zwycięski - spodziewałeś się tego?
"W przypadku Édersona wystarczyło mi jedno spojrzenie. Od razu go polubiłem i pomyślałem, że może pomóc Salernitanie utrzymać się w lidze. Był ważnym zawodnikiem, ale w tamtym roku było wielu, którzy wnieśli decydujący wkład. Dobrze radził sobie w Atalancie, ale myślę, że stać go na jeszcze więcej. Do tej pory Éderson grał na 60% swojego potencjału: jest graczem o wyjątkowych zasobach atletycznych i technicznych, więc spodziewam się, że będzie się poprawiał. Naprawdę życzę mu wszystkiego najlepszego, ponieważ nadal się rozwija".

Jednak w momencie, gdy podpisuje kontrakt z jednym z najbardziej prestiżowych klubów na świecie, Brazylia wyklucza go z Mistrzostw Świata. Czy to nie sprzeczność?
"W Brazylii jest tak wielu zawodników. Ta ogromna liczba, w połączeniu z jakością tych graczy, oznaczała, że został pominięty. Nie jestem zszokowany, tylko rozczarowany. Cieszyłbym się z tego chłopaka, ale rozumiem decyzję".
Włoski futbol i mistrzostwa świata
Zbliżają się Mistrzostwa Świata, a Włochy po raz kolejny przyglądają się im z boku. Rana, która nie chce się zagoić. Jak to wyjaśnić?
"Powiem tylko, że menedżerowie i trenerzy potrzebują więcej odwagi. Zawodnicy są, zawsze będą, potrzeba tylko odwagi, by popchnąć ich do przodu. We Włoszech tej odwagi brakuje, gdzie indziej nie: w Europie Północnej oni ją mają, my nie. I bardzo rzadko zdarza się, że wszyscy młodzi gracze są potencjalnymi 'pęknięciami', takimi jak Palestra; mamy też silnych graczy, nie tylko innych".
Czy Angelozzi zasługuje na uznanie za tn transfer?
"Chciałbym skorzystać z okazji i pogratulować mu pracy, którą wykonał w Cagliari. Cagliari osiągnęło wielki sukces z wieloma młodymi zawodnikami, sprowadzając taki talent jak Palestra, który z pewnością nie potrzebuje 30 meczów, aby pokazać, kim jest. Brawo dla Angelozziego za sprowadzenie go tam. To wymaga odwagi. O tym zawsze rozmawiamy z moim synem - jest świetnym skautem".

Przykład młodych zawodników niedocenianych w Serie A?
"Weźmy napastnika Union Brescia, Valerio Crespi, zawodnika, który przeszedł przez Lazio. Zadaję sobie pytanie: czego mu brakowało, by zaliczyć kilkanaście występów w Serie A? Nikogo nie oskarżam, po prostu obserwuję. Na podstawie tego, co widziałem u niego i innych w tych rozgrywkach (mówię o trzech golach w czterech meczach), zastanawiam się i nikt nie może dać mi odpowiedzi, bo jej nie ma".
"To tylko kwestia odwagi. Nie żeby Sarriemu jej brakowało. Crespi jest silny, ale poszedł do Serie C, aby to udowodnić, a także słuszne jest, aby gracze się rozwijali".
Mówiąc o Mistrzostwach Świata, na ławce rezerwowych zasiądzie również ktoś znajomy, jak Rudi Garcia.
"Będę kibicował, jak zawsze, słabszym. Na przykład będę bardzo szczęśliwy, jeśli Belgia Rudiego Garcii dobrze sobie poradzi. Jest jednak wiele drużyn narodowych, które chciałbym zobaczyć, jak osiągają wielkie rzeczy, jak Japonia, której będę kibicował: Podoba mi się dyscyplina, jaką ich zawodnicy prezentują na boisku i ich duch poświęcenia, które są fundamentalnymi cechami. Będę kibicował Belgii, ponieważ mają silnych zawodników i trenera, na którym mi zależy; mam nadzieję, że będą mieli znakomite mistrzostwa świata".
"Wtedy, jak zawsze, ujawnią się prawdziwe wartości, ponieważ przejdą najsilniejsze drużyny. Myślę też o Argentynie: po pierwsze dlatego, że jest to kraj pełen Włochów w drugim i trzecim pokoleniu, ale także dlatego, że Argentyńczycy żyją piłką nożną z niezrównaną pasją i emocjami. Dla mnie Argentyna jest jak ojczyzna; czuję się z nią bardzo blisko, mimo że nie byłem tam od lat. Naprawdę tęsknię za moimi podróżami tam. I mam nadzieję, że Urugwaj Bielsy również dobrze sobie poradzi - to niezwykły człowiek i trener".
Przyszłość Momo Salaha
Wśród twoich odkryć jest także Mohamed Salah. Czy po tym, jak stał się idolem Liverpoolu, doradziłbyś mu powrót do Włoch?
"Chciałbym, aby wrócił do Serie A. Momo nie potrzebuje żadnych rekomendacji: wszyscy go znamy, a Włochy bardzo go kochają. Pozostawił po sobie niezatarte wspomnienia i głęboką sympatię. Byłby to właściwy wybór, gdyby zdecydował się na powrót, wszyscy mamy na to nadzieję, ale on podejmie właściwą decyzję".

Odkrycie Ilicicia
Kolejny odkryty talent, Josip Ilicic. Jak go odkryłeś?
"Po pierwsze, pozwólcie mi powiedzieć historyczną prawdę: Zamparini już wcześniej śledził Ilicicia, ponieważ skontaktowali się z nim jego agenci. Kiedy wysłałem Dario Rossiego, aby go obserwował, wrócił z entuzjazmem i euforią. Ale Josip był trudnym zawodnikiem: jeśli grał dobrze, to była jedna rzecz, ale jeśli grał źle, trudno było go wybrać".

"Pozostaje fantastycznym piłkarzem. Kiedy po raz pierwszy wszedł na boisko z Palermo, natychmiast wysłał wszystkim wiadomość o wielkiej determinacji, sile, umiejętnościach strzeleckich i wrażliwości technicznej. Był nieco introwertyczny. To cecha charakteru, której nie można zaprzeczyć. Ale mówimy o świetnym zawodniku, bardzo ważnym dla tych, którzy cieszyli się nim w Bergamo i Palermo, a także dla futbolu w ogóle".
Ale nie ujawnisz swojej piątki faworytów?
"Nigdy tego nie zrobię. Jest ich co najmniej 20, a nie tylko 5. Więc nigdy tego nie zrobię".
Przyszłość
Na koniec pozostaje tylko jedno pytanie, być może najbardziej osobiste. Sabatini był ostatnio z dala od codziennej adrenaliny rynku transferowego, nocnych rozmów i przyspieszających bicie serca negocjacji. Jak taki człowiek żyje bez tego wszystkiego?
"Z odrobiną cierpienia, nawet jeśli nie jest ono przesadne, ponieważ nadal oglądam mecze, a piłka nożna jest nadal moim życiem. Śledziłem finał Ligi Konferencji, finał play-off pomiędzy Monzą i Catanzaro... Piłka nożna jest zawsze obecna w moim życiu. Wrócę do pracy tak szybko, jak to możliwe, ale na razie jestem spokojny".
