W zeszłym roku Trump zaskoczył tym, że po wręczeniu trofeum pozostał na scenie obok kapitana Chelsea Reece'a Jamesa. Ostatecznie to on uniósł puchar nad głowę mimo obecności prezydenta USA. Za Trumpem do świętujących piłkarzy Chelsea dołączył Infantino i po chwili razem opuścili scenę.
Rok później sytuacja się powtórzyła. Trump i Infantino wręczyli pozłacane trofeum hiszpańskiemu kapitanowi Rodriemu, z którym uścisnęli sobie dłonie. Następnie Trump zamienił kilka słów z Gavim, a Rodri uprzejmym gestem ręki zasugerował mu, by przeszedł dalej ze sceny.
Prezydent USA jeszcze pomachał pięściami, uścisnął dłoń Pedriemu, stanął na skraju rzędu świętujących Hiszpanów i zwrócił się do obiektywów, podczas gdy Rodri unosił trofeum nad głowę. Tuż przed tym do Trumpa podbiegł roześmiany Infantino. Oboje opuścili scenę krótko po rozpoczęciu świętowania.
Kamerzyści uchwycili 80-letniego polityka na początku meczu, gdy do loży VIP przyniesiono mu puchar dla zwycięzcy, który wziął do rąk. Po spotkaniu, gdy wchodził na murawę przed ceremonią, razem z Infantino usłyszeli dezaprobatę z trybun. Ciekawy moment miał miejsce podczas wręczania medali, gdy Argentyńczyk Cristian Romero nie zwrócił uwagi na Trumpa i przeszedł obok niego.
