Przejdź do głównej treści

Przyczyny upadku włoskiej piłki nożnej. Zmiotła ją fala obcokrajowców i nieprzychylni trenerzy

Załamani włoscy piłkarze po nieudanym barażu o MŚ z Bośnią.
Załamani włoscy piłkarze po nieudanym barażu o MŚ z Bośnią.Emmanuele Mastrodonato / LiveMedia / DPPI via AFP / Profimedia

Pep Guardiola (55) podziękował za propozycję. Andrea Pirlo (47) nie spełniał wymogów moralnych ze względu na kontakty z Rosjanami. Włoska piłka długo więc szukała nowego selekcjonera reprezentacji. Tymczasem poprzedni, Gennaro Gattuso (48), odszedł już prawie cztery miesiące temu. To, że Squadra Azzurra trzy razy z rzędu nie zakwalifikowała się na mistrzostwa świata, nie jest przypadkiem.

Po porażce w barażu z Bośnią razem z Gattuso odszedł także prezes związku. Nowy prezes powołał uznanego Paola Maldiniego na stanowisko dyrektora technicznego federacji i powierzył mu wybór nowego selekcjonera. Wraz z brazylijskim asystentem Leonardo, kolejną byłą gwiazdą AC Milan, wytrzymali tylko 16 dni (!), po czym w poniedziałek zrezygnowali z dalszych starań. "Sytuacja wokół reprezentacji narodowej graniczy z absurdem" - zauważa redaktor włoskiej redakcji Flashscore News Raffaele Riverso.

To nie będzie jak starcie kurzu z podłogi. Korzenie problemu sięgają bowiem głęboko. Aż do końca lat 80. ubiegłego wieku, gdy Włosi jako pierwsi na większą skalę zaczęli sprowadzać obcokrajowców. Zaczęło się od wielkich nazwisk, ale z czasem zasięg transferów zagranicznych się poszerzał. O ile w sezonie 1997/98 Włosi rozegrali w Serie A 71,6% wszystkich minut, w ostatnim sezonie liczba ta spadła do zaledwie 30,7%!

Po triumfie na Mistrzostwach Świata 2006 (gdzie z czterema tytułami ustępowali tylko Brazylii) udział piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego w rozegranych minutach w pięciu topowych ligach wynosił 15,9%, teraz to już tylko 7,4%. Serie A jest jedyną z tych lig, która nie miała swojego przedstawiciela w kadrze hiszpańskich mistrzów świata. W 2006 roku drużynę mistrzów tworzyli wyłącznie zawodnicy z włoskiej ligi. Wszyscy 23 tam grali. Jednak wiele się zmieniło.

Cesare Prandelli, trener ostatniej drużyny narodowej, która w 2014 roku awansowała do światowej elity, krytykował sposób prowadzenia młodych piłkarzy we Włoszech. Według niego trenerzy tłumią w nich spontaniczność. "Gdybyśmy dziesięć lat temu mieli tyle szczęścia i trafili na talent taki jak Lamine Yamal, nasi trenerzy odebraliby mu radość z gry" - stwierdził w zeszłym roku. Związek włączył go potem do programu, który ma na odwrót – wspierać u dzieci pasję do piłki nożnej.

A także przywrócić słabnący napływ Włochów do własnej najwyższej ligi. Budowniczy reprezentacji mają więc coraz mniej możliwości, by złożyć drużynę. To oczywiście oznacza także spadek jakości. Problem włoskiej piłki nie rozwiąże więc nowy trener ani zmiana stylu gry. Niektórzy obecni reprezentanci nawet nie mają pewnego miejsca w wyjściowym składzie swoich klubów.

Kluby Serie A całkowicie zawiodły w poprzednim sezonie pucharowym. Żaden nie awansował do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów (pozostałe cztery ligi z europejskiej wielkiej piątki miały tam swoich przedstawicieli), do 1/8 finału dotarła tylko Atalanta, którą rozbił Bayern (6:1 na wyjeździe, 4:1 u siebie). W Lidze Europy najdalej zaszła Bologna, którą w ćwierćfinale rozgromiła Aston Villa (3:1 na wyjeździe, 4:0 u siebie). W Lidze Konferencji Fiorentina także odpadła w ćwierćfinale.

Fiasko. Swoją drogą, ostatni raz, gdy włoski zespół nie znalazł się wśród 16 najlepszych Ligi Mistrzów, miał miejsce niespełna 40 lat temu. W sezonie 1987/88, czyli na początku fali transferowej gorączki na obcokrajowców, która zepchnęła włoską piłkę z czołówki. Kraj, który zawsze słynął ze znakomitych napastników jak Rossi, Baggio, Del Piero czy Totti, dziś bezskutecznie szuka ich następców.

No właśnie, czy potrafisz od razu wymienić jakiegoś włoskiego napastnika? To trudne... Zwłaszcza jeśli szukamy kogoś z nowego pokolenia. Insigne i Immobile przekroczyli już 35 lat i kończą kariery w zapomnieniu. Chiesa w Liverpoolu zbiera minuty jak rzadkie znaczki, w poprzednim sezonie zdobył w Premier League tylko dwa gole. Naturalizowany Argentyńczyk Retegui, najczęściej wystawiany w eliminacjach MŚ, gra w Arabii Saudyjskiej. A Raspadori całkowicie zawiódł w Atletico Madryt i po roku wrócił do Atalanty.

Ktoś poniżej 25 lat? Najlepszym włoskim strzelcem w minionym sezonie Serie A, który spełnia to kryterium, był z siedmioma golami Francesco Pio Esposito (łącznie 25. miejsce), talent z Interu Mediolan. Nie brzmi to jak wielkie objawienie, ale nie jest też kompromitacją. Wyraźnie zwrócił na siebie uwagę w dwóch czerwcowych meczach towarzyskich Włoch, w których drużyną kierował tymczasowy trener Silvio Baldini. Szkoleniowiec jednocześnie prowadzi kadrę U21 i tak wyglądały też powołania na te spotkania. W kadrze był tylko jeden zawodnik starszy niż 22 lata – bramkarz Gianluigi Donnarumma!

A tylko trzech kolejnych miało występ w seniorskiej kadrze. Przeciwko Luksemburgowi wystąpiła najmłodsza wyjściowa jedenastka Włoch od 1912 roku. Wtedy w meczu z Austrią średnia wieku była jeszcze o 46 dni niższa (21 lat i 308 dni). Także Grecy przegrali 0:1 z niedoświadczonymi juniorami, choć mieli przewagę w ostatnich 20 minutach po czerwonej kartce. Jedynego gola strzelił wspomniany Esposito, podobnie jak w meczu z Luksemburgiem...

Dla Włochów mogło się więc rysować eleganckie rozwiązanie – zakończyć skomplikowane poszukiwania i zostawić Baldiniego na stanowisku. Byłaby to podobna strategia, jaką niedawno wybrali Hiszpanie z Luisem de la Fuente. Jednak "Squadra Azzurra" ostatecznie zdecydowała się na inny kierunek i na stanowisko selekcjonera wrócił Roberto Mancini. Zobaczymy, czy uda mu się odmienić losy reprezentacji.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen