W poprzednim meczu tych drużyn w grupie biało-czerwone wygrały 28:20. Polską drużynę w Sali prowadził Adrian Struzik, asystent trenera Arne Senstada, który w okresie świątecznym miał kłopoty ze zdrowiem. Norweg trafił na kilkudniową obserwację w szpitalu, z którego został już wypisany. Wszystko wskazuje na to, że w spotkaniu przeciw Rumunii będzie już z zespołem.
Polki walczyły o zwycięstwo, które podtrzymywało szanse na zajęcie drugiego miejsca w grupie i awans do turnieju finałowego, który odbędzie się we wrześniu. W ostatnim występie w rozgrywkach będą musiały to potwierdzić wygraną sześcioma bramkami z Rumunią.
Początek spotkania był wyrównany (4:4). Od tego momentu Polki stopniowo zaczęły zdobywać przewagę. Pomagały skuteczne interwencje między słupkami Pauliny Wdowiak. W ataku po trzy gole z siedmiu trafień drużyny zaliczyły obrotowa Patrycja Noga oraz prawoskrzydłowa Magda Balsam.
Z dobrej strony zaprezentowała się 33-letnia Joanna Gadzina. Lewoskrzydłowa po raz ostatni w narodowych barwach zagrała ponad 10 lat temu. Wówczas walczyła o brązowy medal mistrzostw świata 2015 przeciw Rumunii. Trener Struzik dużo rotował składem, ale miał pretensje do zawodniczek o postawę w obronie. To było przyczyną, że różnica bramkowa nie zapewniała komfortu biało-czerwonym przed drugą połową.
Tuż po zmianie stron kapitan Monika Kobylińska w 140. występie zdobyła gola nr 499 w kadrze. Dwuminutowa kara dla Pauliny Uścinowicz nie przeszkodziła w powiększeniu przewagi wypracowanej przed przerwą (20:15). Na ostatni kwadrans w polskiej bramce pojawiła się Adrianna Płaczek.
Finałowe minuty zdecydowanie należały do zespołu gości. Balsam zagrała ze 100-procentową skutecznością: 11/11 w rzutach, z czego wykorzystała sześć karnych.
Rozgrywki EHF Euro Cup 2026 towarzyszą kwalifikacjom do tegorocznych mistrzostw Europy. Biorą w nich udział organizatorzy Euro, czyli m.in. Polska, oraz medaliści ostatniego czempionatu kontynentu.
Po raz pierwszy EHF Euro Cup został podzielony na dwie fazy. W pierwszej osiem drużyn gra w dwóch grupach, a następnie po dwie najlepsze ekipy awansują do wrześniowego turnieju finałowego. Polska, poza Słowacją, rywalizuje z Rumunią i Norwegią. W drugiej grupie znalazły się Dania, Węgry, Czechy i Turcja.
