Zwycięstwo, ale bez awansu. Orlen Wisła wyeliminowana w 1/8 finału Ligi Mistrzów

Zwycięstwo, ale bez awansu. Orlen Wisła wyeliminowana 1/8 finału Ligi Mistrzów
Zwycięstwo, ale bez awansu. Orlen Wisła wyeliminowana 1/8 finału Ligi MistrzówAndrzej Iwanczuk/NurPhoto / Shutterstock Editorial / Profimedia

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów ze Sportingiem CP 28:27 (13:11), ale nie zdołali odrobić straty czterech bramek z pierwszego spotkania, przegranego w Portugalii 29:33, i to rywale awansowali do ćwierćfinału.

Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów został rozegrany w Lizbonie. Gospodarze wygrali 33:29, co i tak było niewielkim wymiarem kary, bowiem w 39. min Sporting prowadził 25:15.

Cztery gole były do odrobienia, zwłaszcza że zgodnie z apelem trenera Xaviego Sabate, trybuny Orlen Areny zapełniły się do ostatniego miejsca.

Orlen Wisła kiepsko weszła w mecz, pierwszego gola zapisała na swoje konto dopiero w siódmej minucie, przy wyniku 0:3. Początek był nerwowy, zawodnicy popełniali sporo błędów, ale skuteczniejsi byli goście, którzy dodatkowo świetnie bronili dostępu do swojej bramki.

Kiedy nie zdobył bramki z rzutu karnego Melvyn Richardson, za to skutecznie rzucił Orri Torkelsson, na tablicy było już 1:5, a swoją coraz wyższą formę prezentował także Mohamed Aly w bramce Sportingu.

Goście wypracowali sobie bezpieczną przewagę i starali się ją utrzymać, imponując szybkością i skutecznością. W zespole Orlen Wisły odblokował się Siergiej Kosorotow, który w 20. min uzyskał swoją trzecią bramkę w tym spotkaniu. Nie udało mu się jednak pokonać Alego z rzutu karnego, który rzut z siedmiu metrów obronił już po raz trzeci.

W pierwszym meczu Orlen Wisła zmniejszyła rozmiary porażki dzięki skuteczności skrzydłowych. W czwartek Płocczanie zapomnieli chyba, że to jest skuteczny sposób na powstrzymanie rywali, bo nadal próbowali główne akcji przez środek.

W 19. min na tablicy był wynik 6:10, a w 24. już tylko 9:10 i trener gości Ricardo Costa poprosił o minutową przerwę. Po powrocie na parkiet i po stracie Sportingu, Gergo Fazekas wyrównał, a potem padły kolejne bramki. W sumie miejscowi odnotowali siedem trafień z rzędu (13:10). Do przerwy było 13:11.

Na początku drugiej połowy swój rytm odzyskali goście, doprowadzając w 38. min do remisu 15:15, a kiedy Sporting wyszedł na prowadzenie po golu Salvadora Salvadora, trener Sabate poprosił o czas.

Płocczanie doprowadzili do remisu i taki rezultat, dający awans do ćwierćfinału drużynie Sportingu, utrzymywał się do 44. min. Ostatni kwadrans spotkania Orlen Wisła rozpoczęła wynikiem 20:18, ale dwie minuty później znów był remis - po 20.

W 53. min na tablicy wyników pojawiło się 23:23. W końcówce gości nie wybiła z rytmu nawet kontuzja palca bramkarza Aly'ego, który musiał zejść z boiska. Rezultat cały czas oscylował wokół premiującego Sporting remisu, a zwycięstwo płockiej drużynie dał w ostatniej chwili Zoran Ilić. Zwycięstwo, które jednak nie wystarczyło do awansu.

Na tym zakończył się udział Orlen Wisły w tej edycji Ligi Mistrzów. Sporting w ćwierćfinale powalczy z duńskim Aalborgiem.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen