Industria Kielce pokonała Wisłę i po raz 21. została mistrzem Polski. 10 goli Dujszebajewa

Piłkarze ręczni Industrii Kielce pokonali Wisłę Płock i po raz 21. zostali mistrzami Polski
Piłkarze ręczni Industrii Kielce pokonali Wisłę Płock i po raz 21. zostali mistrzami PolskiPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Piłkarze ręczni Industrii Kielce pokonali we własnej hali Orlen Wisłę Płock 36:27 (18:14) i po raz 21. w historii klubu zostali mistrzami Polski. Finałową rywalizację zespół ze stolicy regionu świętokrzyskiego wygrał 2-0.

Kielczanie tydzień temu wygrali w Płocku 30:25 i byli tylko o jedno zwycięstwo od 21. tytułu w historii klubu. Zespół trenera Xaviera Sabate musiał wygrać, aby doprowadzić do decydującego spotkania w Płocku. Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia, już w piątej minucie prowadząc 3:0. Trzy rzuty karne wykonywał Piotr Jarosiewicz. Trafił dwa razy, jeden z jego rzutów odbił Torbjorn Bergerud, ale dobitka skrzydłowego Industrii była już celna. Płocczanie rozpoczęli bardzo nerwowo, z linii siedmiu metrów dwa razy pomylił się Melvyn Richardson, jego rzuty obronił Klemen Ferlin.

Niemoc gości przełamał dopiero Abel Sergio, ale trzy bramki dla Industrii zdobył Alex Dujshebaev i zespół z Kielc prowadził już 6:2. Świetnie nastroje w zespole z Kielc ostudziła trochę czerwona kartka już po 10 minutach dla Benoita Kounkouda. Francuski skrzydłowy otrzymał ją za uderzenie w twarz Gergo Fazekasa. Nie zdeprymowało to zespołu trenera Krzysztofa Lijewskiego. Po bramce Aleksa Vlaha Kielczanie odskoczyli już na sześć trafień (9:3). Zdenerwowany Sabate poprosił o czas.

Drużyna ze stolicy regionu świętokrzyskiego utrzymywała bezpieczną przewagę, jej sytuację pogorszył fakt, że bardzo szybko dwie kary złapał Arciom Karalek. Po chwili to samo spotkało obrotowego z Płocka Leona Susnję. W miarę upływu czas goście zaczęli odrabiać straty. W 22. min po rzucie Fazekasa przegrywali już „tylko” 9:13. Wisła od 26. min musiała sobie radzić bez Przemysława Krajewskiego. Skrzydłowy zespołu z Mazowsza otrzymał ją za faul na Piotrze Jędraszczyku. Po 30 minutach gospodarze prowadzili 18:14, duża była w tym zasługa świetnie broniącego Ferlina.

Dujszebajew show

Drugą połowę lepiej rozpoczęli Kielczanie, gorąco dopingowani przez swoich fanów. Po dwóch bramkach z rzędu odchodzącego po sezonie Alexa Dujshebaeva Industria wygrywała już 22:15. Dobre nastroje gospodarzy zmąciła w 34. min czerwona kartka dla Theo Monara. Francuski obrotowy otrzymał ją za faul na Kosorotowie. Ale w ataku nie do zatrzymania był starszy syn Tałanta Dujszebajewa, Alex. Po jego siódmej już bramce trzy minuty później było 25:18 dla gospodarzy.

Zespół z Płocka nie zamierzał tanio sprzedać skóry, ale ekipa Krzysztofa Lijewskiego utrzymywała bezpieczną przewagę. Widząc to w 42. min przy wyniku 27:20 dla Industrii Sabate po raz drugi poprosił o czas. Na parkiecie trwała zażarta walkę o każdą piłkę, a co kilka minut zawodnik którejś z drużyn wędrował ma ławkę kar. Gospodarze dalej jednak grali „swoje”, przybliżając się do zdobycia 21. tytułu.

Po ósmej już bramce Alexa Dusjhebaeva w 47. min. Industria wygrywała 29:22. Wynik podwyższył jeszcze jego brat Daniel. Gra pod koniec wyraźnie się zaostrzyła, w ciągu niespełna minuty czerwona kartki otrzymali Jorge Maqueda (Industria) i Leon Susnja (Wisła). W całym meczu sędziowie 15 razy wysyłali na ławkę kar zawodników obu zespołów i pokazali pięć czerwonych kartke.

Na 10 minut przed końcem Alex Dushebaev trafił po raz dziewiąty (31:23) i kieleccy fani rozpoczęli świętowanie. Goście, wydać to było wyraźnie, pogodzili się z porażką. Kielczanie odnieśli pewne zwycięstwo i po trzech latach wrócili na mistrzowski tron.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen