Piątkowy pierwszy mecz 22. kolejki Ligue 1 miał być najtrudniejszym z testów dla Rennes po zwolnieniu trenera. Na Roazhon Park przyjechało wielkie PSG, napędzone rozjechaniem Marsylii 5:0 tydzień temu. Tymczasem drużyna z Sebastianem Szymańskim w składzie mogła prowadzić już po 5 minutach, gdy Esteban Lepaul cudownie uderzył z dystansu, a odchodząca piłka odbiła się od słupka bramki Safonowa.
Sprawdź szczegóły meczu Rennes - PSG
Ostatecznie – mimo zdecydowanej przewagi Paryżan, Rennes objęło prowadzenie w 34. minucie. Jordańczyk Mousa Tamari poszedł sam, nie mogąc minąć obrońców ułożył sobie piłkę i wpakował ją tuż pod słupkiem lecącego w jej stronę Safonowa.
PSG do przerwy było rażąco nieskuteczne, Luis Enrique zareagował zdjęciem blado wyglądającego Desire Doue, ale to nie pomogło odzyskać kontroli nad spotkaniem. Co gorsza dla mistrzów Francji i Europy, w 69. minucie Sebastian Szymański podszedł do wykonania rzutu rożnego i zapewnił sobie pierwszą asystę w Rennes, idealnie odnajdując głowę Lepaula, który podwoił prowadzenie.
Gospodarze na 20 minut przed końcem byli w euforycznych nastrojach, na co PSG zareagowało jak na mistrza przystało. Niemal natychmiast piłkę idealnie na głowę – choć po rykoszecie – dostał Ousmane Dembele i w 71. minucie wynik ponownie był kontaktowy. Zmęczony Szymański zszedł na kwadrans przed końcem.
Brice Samba następnie imponował reakcjami przy trzech kolejnych strzałach i wydawało się, że Paryżanie na finiszu odwrócą wynik. W końcu nie raz to robili. Ale nie dziś: w 81. minucie Breel Embolo rozegrał piłkę z Ludovikiem Blasem, a ten nastrzelił kolano Szwajcara, które wtrąciło piłkę do bramki PSG po raz trzeci!
