„Sport to nie wojna - mecz półfinałowy to wydarzenie sportowe o globalnym znaczeniu, a nie zbrojny rewanż ani historyczne zadośćuczynienie” – napisali w liście otwartym członkowie Stowarzyszenia Weteranów „2 kwietnia”.
Falklandy, nazywane przez Argentyńczyków Malwinami, to archipelag znajdujący się blisko wybrzeży Argentyny, ale od 1833 roku należący do Wielkiej Brytanii. Trwający 74 dni konflikt zbrojny rozpoczął się 2 kwietnia 1982 roku argentyńską inwazją, a zakończył brytyjskim zwycięstwem i odzyskaniem kontroli 14 czerwca 1982. W wojnie - według oficjalnych danych - zginęło 649 argentyńskich żołnierzy i 255 Brytyjczyków.
Argentyna opiera swoje roszczenia na sukcesji prawnej byłego hiszpańskiego imperium kolonialnego, a swoich praw - jak przekazali weterani wojny - będzie dochodzić na forach międzynarodowych poprzez „dyplomację, prawdę historyczną oraz pokojowe i niezbywalne roszczenia określone w krajowej konstytucji”.
Dlatego weterani zaapelowali do kibiców, by skupili się na sporcie, na futbolu i nie wykorzystywali środowego spotkania w Atlancie jako platformy do forsowania roszczeń suwerenności nad tymi wyspami.
„Uważamy, że kluczowe jest wyraźne i niezachwiane rozgraniczenie między sportową pasją a sprawą narodową. Piłka się toczy, duma z naszych barw się rozszerza, a pamięć pozostaje nienaruszona” - wskazano w oświadczeniu.
Weterani zaapelowali do sympatyków piłki nożnej i opinii publicznej do uczczenia pamięci argentyńskich żołnierzy poległych w wojnie, lecz „bez propagowania nienawiści i ksenofobii”.
Po kapitulacji Argentyny oba kraje wznowiły stosunki dyplomatyczne, ale siedem lat później. Spór pozostaje jednak nierozstrzygnięty do dziś. Wielka Brytania odmawia jakichkolwiek negocjacji w tej sprawie, podczas gdy Argentyna obstaje przy swoich roszczeniach do Falklandów.
Nastroje studził również trener reprezentacji Argentyny, Lionel Scaloni.
"Moje przesłanie jest proste: to mecz piłki nożnej, nic więcej" - podkreślił.
Podczas wcześniejszych spotkań, zwłaszcza, gdy okazało się, że obie reprezentacje mogą w późniejszej fazie trafić na siebie, kibice i piłkarze Argentyny wykonywali przyśpiewkę nawiązującą do wysp falklandzkich, Diego Maradony i starań Lionela Messiego o zakończenie kariery międzynarodowej drugim tytułem mistrza świata.
