Było to trzecie zwycięstwo Pogacara w tegorocznym TdF, który na decydujący atak zdecydował się 15,5 km przed metą, na stromym podjeździe Col de Pertus. Słoweński kolarz z dużą łatwoscią odjechał od czołowej grupy i szybko minął długo uciekającego Ekwadorczyka Richarda Carapaza (EF Education-EasyPost).
Drugie miejsce ze stratą 32 s zajął Belg Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe), a trzeci - 34 s za triumfatorem - był Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team), który okazał się najlepszym z Francuzów w dniu święta narodowego tego kraju.
"Dzisiaj był niesamowity dzień. Zespół wykonał świetną robotę. Ten etap był naszym celem już dawno temu. Poza tym, tak się złożyło, że Jonas Vingegaard mnie tu pokonał dwa lata temu" – powiedział Pogacar po etapie.
"Dziś obchodzimy francuskie święto, Dzień Bastylii, i chciałem oddać hołd żółtej koszulce. Atmosfera była wspaniała, mimo że niektórzy mnie wygwizdali. Wszystkim, którzy tak robią, mówię: „dajecie nam tylko więcej sił” – dodał.
Łączna suma przewyższeń na wtorkowym odcinku wynosiła 3791 metrów. Był to wymagający powrót do rywalizacji zaraz po pierwszym dniu odpoczynku.
Wicelider Duńczyk Jonas Vingegaard (Visma-Lease a Bike) był siódmy i traci do lidera 3.36. Na trzecią pozycję w „generalce” awansował Evenepoel - 4.06 straty.
Słoweniec walczy o swój piąty triumf w „Wielkiej Pętli”, co byłoby wyrównaniem rekordu Francuzów Jacques'a Anquetila i Bernarda Hinault, Belga Eddy'ego Merckxa i Hiszpana Miguela Induraina.
