W najbardziej zaciętym meczu fazy grupowej Algieria objęła prowadzenie w doliczonym czasie gry, ale Austria odpowiedziała w ostatniej akcji, co dało obu drużynom awans. Wynik wykluczył Iran z turnieju, który liczył na kwalifikację z grupy drużyn, które zajęły trzecie miejsca.
"Jestem trenerem od około 40 lat. Nie pamiętam meczu o tak dramatycznym przebiegu i tak nieoczekiwanej trajektorii" – powiedział Rangnick, kręcąc głową.
"Nawet na początku meczu, gdyby ktoś powiedział, że będzie 3:3, nikt by w to nie uwierzył. Chyba ktoś wygrałby niesamowity zakład" - dodał.
"W szatni panuje istne szaleństwo" – przyznał z uśmiechem selekcjoner. "Gdyby Alfred Hitchcock – który nie miał nic wspólnego z piłką nożną i tak naprawdę jej nie lubił – napisał taki scenariusz, powiedziałbym, że oszalał" - podsumował, choć potwierdził, że zespół na niektórych pozycjach, zwłaszcza w obronie, nie wyglądał zbyt dobrze.
Mniej wylewny był selekcjoner rywali Vladimir Petković, chociaż był również niezmiernie szczęśliwy, że ostatecznie to piłka nożna zwyciężyła. Potwierdził, że mecz był trochę szalony i „przekroczył granice wytrzymałości każdego”.
"Wynik 3:3 mówi sam za siebie. Świętujmy awans, odpocznijmy, a potem zaczniemy od nowa w kolejnej rundzie" – podsumował.
Algieria 3 lipca zagra w Vancouver z mistrzem Grupy B - Szwajcarią. Dzień wcześniej Austria będzie rywalizować w Los Angeles z triumfatorem Grupy H - Hiszpanią.
