Problemy Urugwaju nie skończyły się nawet na lotnisku. Zamiast czarterem piłkarze wrócili rejsem

Piłkarze Urugwaju po porażce z Hiszpanią
Piłkarze Urugwaju po porażce z HiszpaniąMartin Fonseca / Zuma Press / Profimedia

Dla piłkarzy Urugwaju, którzy jako jedyna drużyna z Ameryki Południowej niespodziewanie nie wyszli z grupy na mistrzostwach świata, nawet wyjazd z turnieju nie przebiegał zgodnie z planem. Według wielu urugwajskich mediów krajowy związek piłkarski odwołał planowany lot czarterowy z bazy reprezentacji w meksykańskim Playa del Carmen do Montevideo, przez co zawodnicy musieli wracać do domu zwykłym lotem rejsowym.

Przedstawiciele związku w oficjalnym oświadczeniu potwierdzili później, że dla reprezentacji nie zostanie podstawiony czarter, jak to miało miejsce podczas podróży na turniej, a od początku nie było to w planach. "Podróż powrotna nigdy nie zakładała możliwości lotu czarterowego, gdyż nie było wiadomo, skąd będzie wylot" – poinformował związek, dodając, że nie wszyscy wracają teraz do Urugwaju. "Znaczna część ekipy leci bezpośrednio do krajów, w których grają, aby piłkarze mogli ponownie dołączyć do swoich klubów" – napisano w komunikacie. Skorzystanie ze zwykłych lotów z przesiadkami jest więc najkorzystniejszym ekonomicznie rozwiązaniem.

Przed rozpoczęciem mistrzostw świata Urugwaj zajmował 16. miejsce w rankingu FIFA i na turnieju był najwyżej sklasyfikowaną drużyną, która nie awansowała do fazy pucharowej wśród 32 najlepszych. Po remisach z outsiderami z Arabii Saudyjskiej (1:1) i Republiki Zielonego Przylądka (2:2) przyszła minimalna porażka z Hiszpanią (0:1), do której przyczynił się bramkarz Fernando Muslera po swoim błędzie. Dwa punkty nie wystarczyły do awansu z trzeciego miejsca.

Już przed ostatnim meczem pojawiały się doniesienia o konfliktach między piłkarzami a trenerem Marcelem Bielsą. Szkoleniowiec po odpadnięciu wziął winę na siebie. "Co zostawiam urugwajskiej piłce? Nic, bo każdy wkład, jaki trener może wnieść po trzech latach pracy, nigdy nie będzie widoczny, jeśli nie osiągnie się wyników. Czwarte miejsce w eliminacjach niewiele znaczyło, trzecie miejsce w Copa América także nie. A tego, co się teraz wydarzyło, nie ma sensu rozwijać" – powiedział dziennikarzom.

Kapitan Urugwaju, Jose Maria Gimenez, który pozostał na ławce rezerwowych we wszystkich trzech meczach, przeprosił kibiców za tak słaby występ.

"Ból jest ogromny. To uczucie głębokiego smutku. Rzeczywistość, z którą musimy się zmierzyć, jest niezwykle trudna. Przepraszamy naród Urugwaju. Nie tego się wszyscy spodziewaliśmy, ale taka jest piłka nożna i musimy to zaakceptować" - powiedział w wywiadzie dla urugwajskiej stacji telewizyjnej Tenfield.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen