Po tym jak uzyskał najlepszy czas w pierwszym treningu, został pokonany przez zespołowego kolegę z Mercedesa i lidera klasyfikacji generalnej Kimi Antonelli, który narzucił tempo w drugiej sesji, wyprzedzając kierowców Ferrari oraz debiutanta Racing Bulls Arvida Lindblada.
„To była naprawdę świetna zabawa jeździć po tym torze po raz pierwszy” – powiedział, 24 godziny po tym, jak określił go jako najbardziej ryzykowny w kalendarzu.
„Zawsze to wyjątkowe doświadczenie prowadzić na nowym torze. Dla mnie FP1 było mocne, ale w FP2 wprowadziliśmy pewne zmiany w ustawieniach, więc prawdopodobnie wrócimy do poprzednich".
„Myślę, że duży znak zapytania dotyczy degradacji opon. W FP1, przy tej degradacji opon, jaką mieliśmy, uważamy, że sześciopostojowy wyścig byłby prawdopodobnie najszybszym rozwiązaniem! Nie sądzę, żeby ktoś zdecydował się na sześć pit-stopów w niedzielę i jestem pewien, że degradacja opon będzie mniejsza, ale przez ten długi zakręt – La Monumental – opony naprawdę mocno cierpią. To będzie prawdziwe wyzwanie dla wszystkich.”
La Monumental to znak rozpoznawczy nowego toru, zbudowanego wokół centrum wystawowego w pobliżu lotniska Barajas.
To zakręt o długości 550 metrów, z nachyleniem i w kształcie podkowy, który stawia ogromne wymagania samochodom, kierowcom i oponom przy dużych prędkościach.
Zastępca szefa zespołu Mercedesa Bradley Lord zwrócił uwagę, że nie tylko Monumental jest wymagający dla opon, ale także sekwencje zakrętów.
„To zakręt za zakrętem, bez chwili wytchnienia dla opon podczas okrążenia” - powiedział. „To, jak opony sobie poradzą, będzie decydujące. Możemy zobaczyć inne efekty termiczne, które zmuszą do większej liczby postojów, niż przewidują komputery”.
Antonelli, świeżo po rekordowym zwycięstwie na własnym torze, startując z 19. pola na Monzy, w piątek pozostał w cieniu i pozwolił, by to jazda na torze mówiła za niego. Już teraz ma 66 punktów przewagi nad Russellem w walce o tytuł.
