To już siódme zwycięstwo w tym sezonie dla 20-letniego Włocha, który po raz pierwszy triumfował w domowym wyścigu i powiększył przewagę na szczycie klasyfikacji generalnej do 66 punktów.
Jest pierwszym włoskim zwycięzcą Grand Prix Włoch od czasów Ludovico Scarfiottiego w 1966 roku.
Max Verstappen ukończył wyścig na trzecim miejscu w swoim Red Bullu, wyprzedzając kierowców McLarena – Lando Norrisa i Oscara Piastriego. Siedmiokrotny mistrz świata Lewis Hamilton sprawił wielu kibicom Ferrari powód do radości, kończąc rywalizację na szóstym miejscu.
Wyścig rozpoczął się dramatycznie, gdy kolega Hamiltona z zespołu Charles Leclerc wypadł swoim Ferrari z toru i uderzył w bariery.
Monakijczyk, który dwukrotnie wygrywał już na Monzy, stracił panowanie nad autem na wyjściu z "Paraboliki" na końcu drugiego okrążenia, wjeżdżając prosto w żwir i bokiem uderzając w barierę z opon.
Leclerc wysiadł z samochodu, wyglądał na oszołomionego, ale poza tym nic mu się nie stało.
Wyścig został przerwany czerwoną flagą, gdy Russell prowadził po wyprzedzeniu zdobywcy pole position Pierre’a Gasly’ego z Alpine.
Antonelli, który startował z końca stawki z 19. pozycji po przekroczeniu dozwolonej liczby zmian jednostki napędowej, zdołał już awansować na 12. miejsce i po wznowieniu wyścigu kontynuował skuteczną pogoń.
Na 18. okrążeniu po raz pierwszy objął prowadzenie, ale był to początek zaciętej walki z Russellem.
Antonelli skorzystał z „darmowej” zmiany opon podczas wirtualnego samochodu bezpieczeństwa na 29. okrążeniu, wyjeżdżając na świeżym komplecie opon pośrednich, podczas gdy Russell pozostał na torze na twardych oponach.
Przewaga 15 sekund szybko stopniała i po nieudanej próbie wyprzedzania na 49. okrążeniu Antonelli ostatecznie wyprzedził Russella okrążenie później i spokojnie przejechał ostatnie trzy okrążenia, sięgając po zwycięstwo.
