Leclerc uzyskał najlepszy czas okrążenia – 1.23,008 – o 0,173 sekundy lepszy od najszybszego przejazdu Hamiltona, co było dokładnie tym, na co liczyły dziesiątki tysięcy gorących tifosi, wypełniających legendarną "Świątynię Motorsportu" czerwonymi koszulkami i flagami.
Ferrari, które ostatni raz wygrało na Monzy z Leclerkiem w 2024 roku, przywiozło na superszybki tor w dawnym parku królewskim pod Mediolanem ulepszoną jednostkę napędową i na podstawie pierwszych obserwacji w upalne, słoneczne popołudnie wyglądało na zdecydowanego faworyta.
Kierowca Mercedesa George Russell, drugi w klasyfikacji generalnej i mający tyle samo punktów co Hamilton, był trzeci najszybszy, tracąc 0,304 sekundy do lidera.
Liam Lawson, który ponownie zastępuje kontuzjowanego Isacka Hadjara w Red Bullu, był czwarty i stracił do Leclerca 0,425 sekundy, a lider klasyfikacji generalnej Mercedesa Kimi Antonelli zajął piąte miejsce.
Antonelli, pierwszy Włoch od 73 lat prowadzący w klasyfikacji generalnej na Monzy i mający 59 punktów przewagi nad Russellem po 12 rundach, ma rozpocząć wyścig z końca stawki z powodu wymiany silnika.
Mistrz świata McLarena Lando Norris, zwycięzca dwóch ostatnich wyścigów na Węgrzech i w Holandii, był szósty, a kierowca Racing Bulls Arvid Lindblad siódmy, natomiast Gabriel Bortoleto ósmy dla Audi. Franco Colapinto był dziewiąty dla Alpine, a estoński rezerwowy tego samego zespołu Paul Aron zamknął pierwszą dziesiątkę.
Sesja została przerwana czerwoną flagą po tym, jak kierowca rezerwowy Cadillaca Colton Herta, zastępujący Meksykanina Sergio Pereza w celu zdobycia doświadczenia, zatrzymał się na poboczu toru.
