"Otrzymaliśmy więcej niż się spodziewaliśmy. Ich determinacja była fantastyczna. Nie poddawali się, widać, że są głodni gry, niczym dzieci. Nawet gdy ich strofuję, potem ich przytulam" – powiedział Barbarez o bośniackich piłkarzach.
Po porażce w Zenicy 0:1 w meczu 4. kolejki Polacy pozostali na trzecim miejscu w swojej grupie drugiej dywizji piłkarskiej Ligi Narodów. Nasz zespół ma iluzoryczne szanse na walkę w barażach po zdobyciu tylko punktu w dwóch meczach z Bośniakami.
Trener gospodarzy skomentował również indywidualne występy zawodników. "Nie lubię wyróżniać poszczególnych graczy. Powiedziałem Esmirowi (Bajraktareviciowi), że wszedł na jeszcze wyższy poziom. Jednak patrząc na te cztery mecze, to Armin Gigović okazał się naszym odkryciem. Grał fantastycznie i wykonał ogromną pracę biegową, nawet wtedy, gdy występował na lewym skrzydle" – podsumował Barbarez.
Selekcjoner dodał, że jest dumny z odbudowania reprezentacji. "Będziemy też walczyć o pierwsze miejsce" – zadeklarował. Statystycznie szanse Bośniaków na zdetronizowanie Szwedów w listopadzie są niewielkie (poniżej 20 proc.).
