Obie drużyny zaczęły tegoroczną edycję Ligi Narodów od zwycięstwa. Polki po zaciętym meczu pokonały po tie-breaku Belgijki, natomiast Czeszki sensacynie 3:0 ograły gospodynie turnieju w Nankinie – Chinki.
Czeszki dogoniły Polki w końcówce, ale nie zdołały "ukraść" seta
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch punktów dla Czeszek, które były w stanie nawiązać walkę tylko do stanu 4:4. W ataku świetnie spisywała się Martyna Łukasik, a po bloku na Brancuskiej zrobiło się 8:4 i czas wziął selekcjoner rywalek Giannis Athanasopoulos. Po niej błąd popełniła Julia Szczurowska, która miała trudne wejście w mecz w ataku, ale po kolejnym punkcie Łukasik było 9:5.
Polki w tym fragmencie kontrolowały przebieg partii. Szczurowska może nie radziła sobie w ataku, ale wcześniej dobrze serwowała, a w tym momencie zagrała świetnie blokiem i podwyższyła prowadzenie na 15:10. Obiała została zatrzymana, a w aut uderzyła Łukasik i zrobiło się tylko 15:13 i grę przerwał Stefano Lavarini. Po czasie w końcu punkt z uderzenia zdobyła Szczurowska (16:13), a bezpośrednio z zagrywki punkt zdobyła Alicja Grabka, która weszła na plac gry w ramach podwójnej zmiany (Grabka - Wenerska i Sieradzka - Szczurowska).
Blok na Sieradzkiej sprawił, że przewaga stopniała (19:17). Oliwia poprawiła się w kolejnej akcji i wróciła na ławkę rezerwowych. Po skutecznym ataku Moniki Lampkowskiej (Fedusio) było już 21:17 i czas wziął Athanasopoulos. Po nim trzy punkty z rzędu zdobyły rywalki i zrobiło się niebezpiecznie. Szczurowska zaatakowała po skosie i przerwała serię przeciwniczek. Łukasik obiła blok i przybliżyła Polki do zwycięstwa w partii (23:21). Anna Obiała wykonała skuteczny blok, który dał piłki setowe. Brancuska zerwała atak i to dało biało-czerwonym triumf 25:22.
Druga partia również dla podopiecznych Lavariniego
Początek drugiej partii, tak samo jak pierwszej, był wyrównany do stanu 4:4. Po ataku Szczurowskiej Polki odskoczyły na 7:5. Jurczyk zdobyła punkt z ataku na 11:8, a za moment czas wziął szkoleniowiec Czeszek, które po ataku Mlejnkovej doszło do wyniku 12:10. Sieradzka, która chwilę wcześniej weszła na plac gry, zdobyła punkt atakiem i było 15:11.
Łukasik wykończyła długą akcję atakiem z drugiej linii, a za moment kiwkę dołożyła Sieradzka, co dało wynik 17:11 i ponownie zareagował Athanasopoulos. Mlejnkova posłała asa, a blok obiła Grozer i przewaga stopniała do 17:14. Wtedy przerwą zareagował Lavarini. Lampkowska przerwała serię rywalek, a następnie dołożyła atak na kontrze i było 19:15. Szczurowska została zatrzymana i Czeszki złapały kontakt (20:18). Julia nie radziła sobie w ataku i po raz kolejny zablokowały ją rywalki (21:19).
Na szczęście dziś świetnie dysponowana była Martyna Łukasik, która zdobyła 10. punkt w meczu na 22:19. Przyjmująca zagrała po rękach rywalek (23:20). Obiała zdołała "wcisnąć" piłkę na drugą stronę (24:21). Szczurowska po raz kolejny zagrała źle, ale partia zakończyła się uderzeniem Lampkowskiej (25:22).
Zdecydowane zwycięstwo w trzeciej partii
Czeszki ponownie zaliczyły udany start i po ataku Koulisiani ze środka prowadziły (3:5). Biało-Czerwone wyszły na prowadzenie (7:6) po ataku Łukasik z drugiej linii, Lampkowska skutecznie uderzyła, co dało podwyższenie wyniku (10:8). Rywalki nie zamierzały odpuszczać Polek, jak w poprzednich seta i po punkcie Jehlarovowej z zagrywki miały przewagę punktu (11:12).
Trener rywalek wziął przerwę (13:12), a po niej doszły do remisu, ale kolejny fragment meczu należał do Polek, które po błędzie przeciwniczek prowadziły 17:15. Sieradzka wykonała znakomity atak, który dał już cztery punkty przewagi (21:17).
Szczurowska skończyła atak i to dało piłki setowe (24:19). Mecz zakończył się "kiwką" Lampkowskiej.
Przed Polkami jeszcze dwa mecze w Nankinie. W piątek o 13:30 zagrają z Serbkami, a w niedzielę o tej samej godzinie zmierzą się z Chinkami.
Wynik meczu:
Polska – Czechy 3:0 (25:22; 25:22, 25:20)
