Pierwszy set miał bardzo wyrównany przebieg. Walczono "punkt za punkt", żadnej z drużyn nie udało się zbudować większej przewagi. W końcu szala przechyliła się na korzyść Resovii, która objęła prowadzenie 21:19, a potem 23:20. Seta najpierw skutecznym atakiem, a potem asem serwisowym zakończył Słoweniec Klemen Cebulj.
W drugiej partii dość długo prowadził Projekt, nawet 15:12, ale wówczas cztery kolejne punkty zdobyła Resovia. Chwilę później, po bloku Marcina Janusza, Rzeszowianie prowadzili 18:16.
Podopieczni włoskiego trenera Massimo Bottiego nie stracili już kontroli na setem, choć dwukrotnie po wideo weryfikacji przyznawano punkty Projektowi. Drugą partię zakończył serwis w siatkę Linusa Webera.
W trzeciej odsłonie znowu długo żadna z drużyn nie potrafiła zbudować wyraźniejszej przewagi. Przy stanie 22:21 dla rzeszowskiego zespołu Jurii Semeniuk doprowadził do remisu asem serwisowym, choć o tym że piłka wylądowała w boisku zadecydowano dopiero po analizie zapisu wideo.
To tylko zmobilizowało siatkarzy z Rzeszowa, którzy zdobyli trzy kolejne punkty i zapewnili sobie awans do niedzielnego finału, który rozpocznie się o godz. 14.45.
Najlepszym zawodnikiem meczu uznano rozgrywającego zwycięzców - Janusza.
Resovia trzykrotnie zdobyła Puchar Polski - po raz ostatni jednak w 1987 roku. Poprzednio w finale grała w 2015 roku.
