Przypomnijmy, że cała sytuacja dotyczy sprawy sprzed 33. kolejki poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Adrian Siemieniec skontaktował się wtedy przez SMS z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, żeby ten przekazał sędziemu głównemu Pawłowi Raczkowskiego informację, żeby arbiter dawał sygnały trenerowi Jagiellonii Białystok przed pokazaniem im żółtych kartek, tak aby on mógł reagować. Sprawa była związana z tym, że Jaga walczyła wtedy o podium w Ekstraklasie, a wielu jej zawodników było zagrożonych zawieszeniem na ostatnie spotkanie.
Sprawa odbiła się szerokim echem i stała się tematem numer jeden na początku września. Trener Adrian Siemieniec początkowo złożył tylko wytłumaczenie w tej sprawie na antenie C+ przy pkazji meczu z Wisłą Kraków. Po kilku dniach zdecydował się na oficjalne przeprosiny.
Siemieniec zdyskwalifiowany. Ma też dotkliwą karę w zawieszeniu
Komisja Ligi okazała się bardzo surowa dla trenera Jagiellonii i zawiesiła go na sześć meczów. Dodatkowo wymierzyła mu karę pieniężną w wysokości 100 tysięcy złotych oraz zakazu udziału w zawodach Ekstraklasy na dwa lata – ten wyrok został przyznany w zawieszeniu na trzy lata.
"Komisja Ligi postanowiła nałożyć na trenera Adriana Siemieńca karę 6 (sześciu) meczów dyskwalifikacji za naruszenie art. 110(2) par. 1 ust. 2 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN oraz kary dodatkowe, tj. karę pieniężną w wysokości 100.000 (stu tysięcy) złotych i karę zakazu udziału w zawodach Ekstraklasy przez okres 2 lat w zawieszeniu na 3 lata" – czytamy w komunikacie na stronie ekstraklasa.org.
Dodała także: "Zdaniem Komisji, trener A. Siemieniec kontaktując się z Sędzią Wójcikiem w zakresie niedozwolonej pomocy, którą chciał otrzymać od sędziego Pawła Raczkowskiego przed meczem 33. kolejki Ekstraklasy, naruszył obowiązki nałożone na trenerów Konwencją Trenerską w szczególności obowiązek przestrzegania zasad etyki i fair play i unikania działań sprzecznych z duchem gry. Trener jako osoba sprawująca bezpośrednią opiekę nad zawodnikami oraz reprezentująca na meczach Klub, pełni rolę autorytetu i wzoru do naśladowania. Opisane zachowanie jest niezgodne z wartościami sportowymi, negatywnie wpływa na wizerunek rozgrywek oraz stanowi naruszenie podstawowych zasad etyki zawodowej".
Wójcik z zakazem, Raczkowski otrzymał karę finansową
Bardzo surowe kary otrzymali także sędziowie – szczególnie Arkadiusz Kamil Wójcik, który został zawieszony na dwa lata. "Komisja zdecydowała nałożyć na sędziego Arkadiusza K. Wójcika karę 2 (dwóch) lat dyskwalifikacji za naruszenie art. 110 par. 1 ust. 2 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN. Zdaniem Komisji, sędzia Wójcik udzielając trenerowi A. Siemieńcowi instrukcji w jaki sposób powinien zakomunikować sędziemu P. Raczkowskiemu swoje oczekiwania względem niego, w szczególności o sposobie komunikacji w sprawie ewentualnych zagrożeń związanych z możliwością otrzymania przez zawodników Klubu Jagiellonia napomnień (żółtych kartek) naruszył przepisy Konwencji Sędziowskiej, tj. obowiązek powstrzymywania się od utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z przedstawicielami klubów klasy rozgrywkowej, w której prowadzi zawody oraz informowania właściwego organu PZPN lub organizatora rozgrywek o wszelkich próbach skontaktowania się z nim przez przedstawiciela klubów piłkarskich".
Na sprawę zareagował już sam zainteresowany. "Ubolewam, że Komisja Ligi Ekstraklasy S.A. nie przechyliła się do mojego wniosku o zawieszenie postępowania wobec mojej osoby do czasu wyjaśnienia sprawy przez Prokuraturę. Tym bardziej, że praca którą wykonuje Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota może w znacznym stopniu podważyć wnioski Komisji i nadszarpnąć zaufanie do jej ocen w przyszłości. W najbliższym czasie zamierzam odwołać sie od decyzji Komisji" – napisał na portalu X.
Najłagodniej potraktowany został główny arbiter tamtych zawodów – Paweł Raczkowski. On otrzymał "jedynie" karę finansową w wysokości 50 tysięcy złotych.
"Zdaniem Komisji, sędzia Raczkowski informując Przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN dopiero 39 dni po meczu o fakcie przekazania mu przez sędziego Wójcika kopii wiadomości Whatsapp, które otrzymał od sędziego Wójcika o próbie kontaktu z nim przez innego sędziego oraz instrukcji kontaktu zaproponowanej trenerowi przez sędziego Wójcika, naruszył przepis Konwencji Sędziowskiej w zakresie informowania, właściwego organu PZPN lub organizatora rozgrywek o wszelkich próbach skontaktowania się z nim przez przedstawiciela klubów klasy rozgrywkowej, w której prowadzi zawody. Zdaniem Komisji Ligi obowiązek ten powinien być zrealizowany przez sędziego bez nieuzasadnionego opóźnienia – czyli przy najbliższej możliwej okazji lub niezwłocznie po zaistnieniu zdarzenia rodzącego ten obowiązek" – czytamy w komunikacie.
Komisja wykluczyła, że w grę nie wchodziła sprawa korupcji. Dodała też, że decyzja ma skutek natychmiastowy.
"W toku postępowania przed Komisją Ligi oraz wcześniej przed Komisją Dyscyplinarną PZPN nie stwierdzono, aby w związku z meczem 33 kolejki Ekstraklasy doszło do nieuczciwych zachowań mogących mieć wpływ na wynik meczu, popełnienia deliktu dyscyplinarnego korupcji lub zaniechania powiadomienia o korupcji" – podano w komunikacie.
