Mamy srebro w skokach po wybitnym występie Kacpra Tomasiaka. Co za debiut na igrzyskach!

Mamy srebro w skokach po wybitnym występie Kacpra Tomasiaka. Co za debiut na igrzyskach!
Mamy srebro w skokach po wybitnym występie Kacpra Tomasiaka. Co za debiut na igrzyskach!Profimedia

Już po pierwszej serii został nam tylko jeden skoczek w finale. Za to ten jedynak - Kacper Tomasiak - zajmował ex aequo czwarte miejsce, tracąc niewiele ponad 3 pkt do lidera. W finale pokazał niebywałą dojrzałość, poszybował aż 107 metrów i tylko Philipp Raimund w całej stawce okazał się lepszy.

Dokładnie dziś mija 12 lat od pierwszego złotego medalu Kamila Stocha. W Predazzo nikt chyba nie nastawiał się na powtórkę z tamtego sukcesu weterana, a największe oczekiwania fani pokładali w Kacprze Tomasiaku, który w serii próbnej osiągnął piąty wynik.

Tylko jeden z naszych w finale

Pierwszy konkurs olimpijski rozpoczął się z 15. belki i szybko dostarczył ciekawych wyników – skaczący na początku stawki Vilho Palosaari oraz Qiwu Song zdołali przekroczyć pułap 100 metrów, a wkrótce okazało się, że właśnie na tym poziomie będzie trzeba skakać, by wejść do drugiej serii. Ta sztuka nie udała się Pawłowi Wąskowi (97 m), a dobicie do granicy 100 metrów nie pomogło też Kamilowi Stochowi – obaj wylądowali poza serią finansową.

Za to ogromne emocje wzbudził Kacper Tomasiak. Jego lądowanie na odległości 103 metrów oznaczało miejsce w czołówce przed drugą serią. Lepszych było niewielu – Philipp Raimund (102) dzięki wysokiej rekompensacie zajął pierwsze miejsce, Valentin Foubert (102,5 m) był drugi, Kristoffer Eriksen Sundal trzeci, a Kacper Tomasiak ex aequo na czwartym razem z Gregorem Deschwandenem.

Ten wynik robił tym większe wrażenie, że z gry o zwycięstwo po pierwszym skoku wypadły takie nazwiska jak Stefan Kraft, Jan Hoerl czy Anze Lanisek. Wśród pierwszej dziesiątki wszyscy wydawali się zdolni do walki o medal, różnice były symboliczne - nawet 11. Tschofenig mógł jeszcze włączyć się do walki w odpowiednich okolicznościach.

Czołówka po pierwszej serii konkursu na skoczni normalnej
Czołówka po pierwszej serii konkursu na skoczni normalnejFlashscore

Jak on to pięknie udźwignął! Srebro w debiucie

Ponieważ pod koniec pierwszej serii wiatr dopychał skoczków do skoczni, finałową serię rozpoczęto ponownie z wyższej, 15. belki. Prawdziwe emocje rozpoczęły się w okolicach połowy stawki, gdy Embacher huknął 105,5 metra, a po nim Andreas Wellinger złapał 104 metry. Rozdzielił ich tylko Palosaari i długo te trzy nazwiska widniały na wirtualnym podium.

Dopiero Jan Hoerl (104 m) i Johann Andre Forfang (103 m) dołączyli do czołówki, gdy w kolejce została ostatnia dziesiątka. Nakamura lądował daleko, ale przysiadł przy lądowaniu, Lindvikowi uciekła narta (obaj 104) i wypadli w gry o medale. Embachera z prowadzenia zepchnął w końcu Domen Prevc (105 m), za to Ryoyu Kobayashi stracił szansę na medal.

Honoru Japonii bronił jego rodak Ren Nikaido pofrunął na 106,5 metra i włączył się do walki o medal, a jeszcze pół metra dalej wylądował Deschwanden i obaj zrównali się na czele z 266 punktami. Teraz Kacper Tomasiak musiał wznieść się na wyżyny i zrobił to! W wielkim stylu poleciał 107 metrów. Lindvik nie wytrzymał, dając debiutantowi brąz. Foubert nie wytrzymał, a to oznaczało srebro dla Polaka! Tylko Philipp Raimund poradził sobie z presją, po locie na 106,5 metrów utrzymał pierwsze miejsce i zgarnia złoto w skokach!

Klasyfikacja czołówki po finale na skoczni normalnej
Klasyfikacja czołówki po finale na skoczni normalnejFlashscore

Skoki narciarskie

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen