Przejdź do głównej treści

Sukces Finów odbił się echem w całym kraju, nastawiają się na przyjazd do Polski za rok

Sukces Finów odbił się echem w całym kraju, nastawiają się na przyjazd do Polski za rok
Sukces Finów odbił się echem w całym kraju, nastawiają się na przyjazd do Polski za rokREUTERS/Stoyan Nenov TPX IMAGES OF THE DAY

Finlandia po zdobyciu przez siatkarzy brązu mistrzostw Europy świętuje swój pierwszy sukces w prestiżowym sporcie drużynowym z piłką. Jak dotychczas medale z wielkich turniejów przywozili hokeiści lub reprezentanci popularnych w Skandynawii gier pokrewnych, jak bandy czy unihokeja.

Fińska telewizja Yle zwróciła uwagę, że w Europie jest tyle siatkarskich potęg, a mimo to mała Finlandia jest obecnie trzecią drużyną kontynentu.

"Nie mogę nic powiedzieć. To wielkie wydarzenie dla fińskiej siatkówki i całego fińskiego sportu" – powiedział komentator telewizji Yle Timo Tolvanen, który nie krył łez wzruszenia.

"To był Marttila-show – bracia Nooa i Luka odegrali decydującą rolą w kluczowych meczach turnieju, w tym medalowym o brąz ze Słowenią, szóstą drużyną świata według rankingu FIVB. Finowie grali tak dobrze i tak pewnie, przede wszystkim w bloku i obronie, że słoweński gwiazdor Nik Mujanović w całym meczu popełniał błąd za błędem, od nieudanych ataków po złe odbiory i serwis" - relacjonowała stacja. "No cóż, nie mają nikogo lepszego" - oceniła krótko.

Przed tegorocznymi ME Finlandia zajmowała 13. miejsce w rankingu. W ćwierćfinale sensacyjnie wyrzuciła z turnieju Włochów, aktualnych mistrzów świata i wiceliderów listy FIVB. Po tym sukcesie media oczekiwały nawet finału z Polską, największym faworytem imprezy.

"Braciom" - bo taki przydomek od rodzeństwa Marttilów nadano siatkarskiej reprezentacji - na drodze stanęła jednak w półfinale Francja. Wówczas kontuzja rozgrywającego Fedora Ivanova, jakiej doznał na przedmeczowej rozgrzewce, okazała się zbyt wielkim ciosem, by drużyna pokonała mistrzów olimpijskich. "Stanąć pod siatką na stopie francuskiego rozgrywającego i skręcić kostkę. Co za niewiarygodny pech!" - pisała fińska prasa.

Jak wskazała stacja Yle, trener Finów Olli Kunnari, który na mistrzostwach Europy w 2007 w Rosji jako przyjmujący również dotarł z reprezentacją do półfinału, ponownie przejdzie do historii; także dzięki swojemu zjawiskowemu spokojowi i opanowaniu w trakcie turnieju. Tylko gest zaciśniętej pięści, często pokazywany w transmisjach meczowych, mógł zdradzać jego emocje.

Dziennik „Ilta-Sanomat” wróży już dobry występ w kolejnych siatkarskich imprezach, w tym w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Polsce. Fińska drużyna – napisała jedna z głównych fińskich gazet – jest bardzo młoda, a jedynie kapitan Antti Ronkainen skończył 30 lat.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen