Pavel Šulc dołączył do Lyonu dopiero zeszłego lata za 7,5 miliona euro, a już teraz obecny pracodawca nie wyklucza jego sprzedaży za około trzykrotność tej kwoty. Czeski napastnik już w pierwszym roku za granicą błysnął świetną skutecznością. W Ligue 1 uzbierał bilans 11+3, a we wszystkich rozgrywkach miał bezpośredni udział przy 21 golach.
Ze względu na sytuację finansową tradycyjnego francuskiego klubu, który ostatnio stara się stabilizować poprzez sprzedaż kluczowych zawodników, Šulc jest gorącym kandydatem do letniego transferu. Skrzydłowy Afonso Moreira już odszedł do Leverkusen za niemal 30 milionów euro, choć do Les Gones dołączył również w zeszłym roku za ułamek tej kwoty.
Wychowanek pilzneńskiej Viktorii według dziennikarza sportowego Santiago Aouny z portalu Footmercato swoimi występami przyciągnął uwagę kilku klubów z Premier League. Zainteresowanie Leeds United miało przełożyć się na konkretne rozmowy, podczas których Lyon zażądał około 25 milionów euro. Do porozumienia jednak na razie nie doszło.
Na tym transferze mogliby zarobić także piłkarze z zachodnich Czech dzięki rzekomej klauzuli o 15% zysku z kolejnej sprzedaży. Jeśli Whites spełnią wymagania OL, chodziłoby o 2,6 miliona euro dla Viktorki.

Šulc wcześniej w rozmowie dla L'Équipe przyznał, że jego marzeniem jest gra w Premier League. Już zimą mieli go obserwować także wysłannicy Nottingham, Aston Villi oraz Tottenhamu. W mediach był również łączony z Atletico Madryt i Como.
Angielski klub miał do niedawna na krótkiej liście do wzmocnienia defensywy także Ladislava Krejčíego, ostatecznie jednak zdecydował się na inne rozwiązanie. Z Sassuolo przyszedł uczestnik mistrzostw świata z Bośnią i Hercegowiną Tarik Muharemović za 40 milionów euro.
Bramkarz Spurs Antonín Kinský może więc nie być jedynym czeskim piłkarzem w nadchodzącym sezonie angielskiej ekstraklasy.
