W tym sezonie błyszczało wyjątkowo wielr indywidualności. Kilku piłkarzy osiągnęło życiowe statystyki, dlatego długo debatowano, kto sięgnie po Złotą Piłkę. Wielu kibiców wierzyło, że to właśnie mistrzostwa świata odegrają kluczową rolę w końcowej klasyfikacji. Wśród najczęściej wymienianych byli Harry Kane, Michael Olise, Lamine Yamal, Kylian Mbappé i Ousmane Dembélé.
Do tego grona dołączył teraz także Messi. Już nie występuje w Europie, a w Stanach Zjednoczonych – mimo świetnych statystyk – nie jest aż tak na widoku dla piłkarskich kibiców. Jednak podczas trwającego mundialu ponownie pokazał swoją klasę światową.
Ma już na koncie osiem goli, cztery asysty i aż pięciokrotnie w siedmiu meczach został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Swój niesłabnący geniusz potwierdził także w meczu przeciwko Anglii, gdzie mierzył się z absolutną światową czołówką.
Argentyński gwiazdor w trwającym sezonie MLS, który tradycyjnie zaczyna się w lutym, rozegrał 14 meczów, zdobył 12 bramek i zaliczył siedem asyst – to imponujące liczby jak na jego wiek.
Pytanie jednak, na jakim poziomie stoi tamtejsza liga i czy piłkarz walczący o tytuł najlepszego na świecie nie powinien grać na najwyższym możliwym poziomie, czyli w europejskiej czołówce. Do tego tematu odniosła się także oficjalna strona Złotej Piłki, gdzie podkreślono, że od 2007 roku nie ma znaczenia, w jakiej lidze występuje zwycięzca.
W historii tylko raz zdarzyło się, by męski laureat nie grał w europejskich rozgrywkach. Był to właśnie Messi, który w 2023 roku odebrał nagrodę już jako zawodnik Interu Miami. Trzeba jednak dodać, że przez cały poprzedni rok grał jeszcze w barwach Paris Saint-Germain.
Większość bukmacherów również wierzy, że piłkarz z Rosario po raz dziewiąty uniesie Złotą Piłkę, uznając go za głównego faworyta. Tuż za nim plasuje się Lamine Yamal, którego po kolejnej znakomitej indywidualnej kampanii czeka teraz najważniejszy mecz na tym etapie kariery. W finale mistrzostw świata jego Hiszpania zmierzy się z Argentyną i to właśnie ten mecz może zadecydować o zwycięzcy "Ballon d'Or".

Nie można też pominąć Kane'a, który w tym sezonie zdobył łącznie 72 bramki, bijąc tym samym osobisty rekord Cristiano Ronaldo (69 goli) i w historycznych zestawieniach zajmuje drugie miejsce za Messim (82 gole). Z Anglią znów nie udało się osiągnąć sukcesu, ale indywidualnie napastnik ma pełne prawo być wymieniany wśród kandydatów do tytułu najlepszego piłkarza świata.
Czy znów będziemy świadkami pisania historii przez argentyńskiego fenomena, debiutu hiszpańskiego supertalentu czy triumfu angielskiego snajpera? Oczywiście, szansę może dostać także ktoś inny. W każdym przypadku będzie to bardzo kontrowersyjny wybór, na który ogromny wpływ będzie miało zbliżające się finał mundialu.
