Brak wyników prac rozwojowych pionu technicznego samochodu Ferrari jest zdaniem Monakijczyka Charlesa Leclerca powodem słabszej formy w Azerbejdżanie, gdzie był czwarty, a Brytyjczyk Lewis Hamilton szósty. Wygrał jego rodak George Russell z Mercedesa.
Leclerc w piątek w kwalifikacjach wywalczył doskonałą drugą lokatę, ale w sobotnim wyścigu jego samochód był wolniejszy, Monakijczyk spadł po starcie na piątą pozycję, nie będąc w stanie skutecznie się bronić. Ostatecznie błąd Australijczyka Oscara Piastriego z McLarena pozwolił Leclercowi wywalczyć czwarte miejsce. A Hamilton musiał się zadowolić szóstą lokatą, zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Problemem jest nie tylko niższa niż u rywali prędkość na prostych, ale także trudności z rozgrzaniem opon do właściwego zakresu temperatur
"Szczerze mówiąc, byliśmy zaskoczeni obecnością po kwalifikacjach w pierwszej linii, ponieważ Soczi to jeden z torów najbardziej obciążających silnik, dlatego nie spodziewaliśmy się takiego wyniku" – powiedział Vasseur. "Wiedzieliśmy jednak, że nawet startując z pierwszej linii, będziemy mieć trudności na pierwszych okrążeniach czy przy restartach po wyjeździe samochodu bezpieczeństwa. I tak też się stało" – dodał.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
Francuz przyznał także, że zajmując czwarte i szóste miejsce, zawodnicy wycisnęli z wyścigu w Baku wszystko, co było możliwe. To – jak podkreślił – było maksimum naszych możliwości. "Osiągi Ferrari na prostych stanowią problem przez cały sezon, co zmusza zespół do stosowania kompromisowych rozwiązań w celu ich zniwelowania" - wyjaśnił.
Vasseur zauważył, że kolejne wyścigi będą nieco mniej wymagające niż ten w Baku.
"Spróbujmy wrócić do gry. W kwestii podwozia następuje pewne wyrównanie osiągów; w tym obszarze można wprowadzić ulepszenia znacznie szybciej niż w przypadku silnika, to chcemy zrobić" – zadeklarował szef ekipy Ferrari odnosząc się do apelu Leclerca o niezbędne poprawki. "Nie trzeba będzie na nie długo czekać" – dodał na zakończenie.
