Serbski mistrz kontynuuje swoją misję zdobycia rekordowego, 25. tytułu wielkoszlemowego i odprawił Włocha 6:3, 6:2, 6:2.
W kolejnym meczu w Melbourne Djoković zmierzy się z reprezentantem Holandii, Boticem van de Zandschulpem.
Djoković znany jest z nietypowych przygotowań, do których należy m.in. przytulanie brazylijskiego drzewa figowego w ogrodzie botanicznym w Melbourne.
"To mój najstarszy przyjaciel tutaj w Melbourne" – powiedział 38-letni były lider światowego rankingu, który ma na koncie aż 10 tytułów Australian Open, najwięcej w historii. "To drzewo leczyło moje rany i dotrzymywało mi towarzystwa. To piękna więź, natura jest potężnym sojusznikiem. Nasza przyjaźń trwa już ponad 20 lat".
W słoneczne, ale wyraźnie chłodniejsze niż ostatnio popołudnie, rozstawiony z numerem czwartym Djoković od początku był zdeterminowany, by jak najszybciej zakończyć spotkanie.
Grając na Rod Laver Arena już we wczesnych godzinach popołudniowych, a nie jak zwykle wieczorem, Djoković szybko objął prowadzenie 5:2.
Włoch ambitnie utrzymał serwis, mimo że musiał bronić kilku piłek setowych, ale tylko odwlekał nieuniknione – Djoković zamknął pierwszego seta po 47 minutach.
Djoković, który od triumfu w US Open 2023 dzieli rekord 24 tytułów wielkoszlemowych z Margaret Court, nie był aż tak bezlitosny jak w pierwszej rundzie, gdy wygrał w identycznym stosunku setów.
Mimo to był zdecydowanie lepszy od 23-letniego debiutanta.
Djoković przełamał Maestrellego, dla którego był to debiut w turnieju wielkoszlemowym, już na początku drugiego seta i pewnie awansował do trzeciej rundy.
