Sinner wygrał tę imprezę także w 2024 roku i jest wielkim faworytem obecnych zmagań. Trudno było się spodziewać, że 85. w rankingu Spizzirri sprawi mu problemy, a jednak Amerykanin grał bardzo dobrze i zwyciężył w pierwszym secie.
Sinner miał wyraźne problemy natury fizycznej. Co prawda wygrał druga partię, ale w trzeciej zmagał się ze skurczami nogi i ramienia. Przegrywał w niej 1:3, gdy z powodu upału przerwano mecze na otwartych kortach, a na największych arenach zamknięto dachy.
"Grał świetnie i jestem pewny, że czeka go bardzo dobry sezon" – komplementował rywala Sinner.
"Miałem problemy fizyczne i dopisało mi szczęście, dzięki przepisom dotyczącym upału. Skorzystałem na przerwie, kiedy zasuwano dach. Później zacząłem się czuć coraz lepiej" – przyznał.
Po wznowieniu gry szybko odrobił stratę i przejął inicjatywę. Po trzech godzinach i 45 minutach zameldował się w 1/8 finału.
"Taki jest ten sport i wiem, że to jest aspekt (przygotowanie fizyczne - PAP), który muszę poprawiać. Starałem się po prostu zachować spokój, bo jestem tu aby walczyć, nawet kiedy mi nie szło" – podkreślił Sinner.
W poniedziałek jego kolejnym przeciwnikiem będzie rodak, rozstawiony z numerem 22. Luciano Darderi. 25-latek pokonał Rosjanina Karena Chaczanowa (nr 15.) 7:6 (7-5), 3:6, 6:3, 6:4.
