Musetti – Machac 5:7, 6:4, 6:2, 5:7, 6:2
"Grało mi się dobrze. Nawet w piątym secie nie prezentowałem się źle, ale to on rozegrał go znakomicie. Dziś nie miałem żadnych skurczów, co uważam za jeden z głównych plusów" – powiedział Machac na stronie tenisovysvet.cz, nawiązując do swoich częstych problemów w długich meczach.
Urodzony w Berounie tenisista w jedynym dotychczasowym bezpośrednim pojedynku pokonał Musettiego dwa lata temu w Marsylii. Tym razem rewanż należał do Włocha, który ma już na koncie półfinały Roland Garros i Wimbledonu, ale do 4. rundy w Melbourne awansował po raz pierwszy.
"Musetti jest piąty na świecie, więc wiedziałem, że od początku będzie ciężko. Jest niezwykle utalentowany, gra dobrze zarówno z forhendu, jak i bekhendu. Świetnie zmienia rytm. Gra niskie cięcia, potem wysokie rotacje. Chce narzucać swój styl gry" – stwierdził Machac, który w ubiegłym tygodniu triumfował w turnieju w Adelajdzie, a w Melbourne pokonał byłych trzecich tenisistów świata Grigora Dimitrova i Stefanosa Tsitsipasa.
Czwarty set wygrał dzięki przełamaniu w 12. gemie, ale w całym meczu z Musettim popełnił aż 82 niewymuszone błędy. "Starałem się wywierać na niego presję agresywną grą. Przez pewien czas to się udawało, ale nie da się tak grać cały czas. Przeciwko niemu trzeba atakować, bo inaczej to on dyktuje tempo" – dodał Machac, który po raz trzeci z rzędu dotarł do 3. rundy Australian Open.
