W pierwszym półfinale tegorocznego Australian Open Aryna Sabalenka pokonała 6:2; 6:3 Elinę Svitoline. Jej rywalkę wyłoniło spotkanie Elena Rybakina z Jessicą Pegulą. Do tej pory obie tenisistki grały ze sobą sześć razy i zanotowały po trzy zwycięstwa.
Aryna Sabalenka awansowała do czwartego z rzędu finału Australian Open
Znakomity pierwszy set w wykonaniu Rybakiny
Elena Rybakina kapitalnie rozpoczęła półfinałowe, bardzo dobrze serwowała i wygrała podanie do zera, a następnie wykorzystała pierwszą okazję na przełamanie.
Wydawało się, że równie gładko Kazaszka wygra kolejnego gema serwisowego, ale przegrała akcję przy siatce podczas 40-15, a za moment była równowaga. Rybakina jednak utrzymała nerwy na wodzy i po 10 minutach prowadziła 3:0.
Pegula w końcu otworzyła swój licznik przy podaniu, ale Elena wciąż była skuteczna, nie straciła punktu przy serwisie, zakończyła gema winnerem z forhendu, co dało wynik 4:1. Finalistka Australian Open z 2023 roku w szóstym gemie miała dwa break pointy, ale wtedy Jessica dobrze poradziła w polu serwisowym, zdobyła cztery punkty z rzędu i obroniła podanie.
Wydawało się, że Amerykanka może pójdzie za ciosem, bo wygrała pierwszy punkt przy podaniu Kazaszki, ale to było wszystko, co zdołała "ugrać" i Elena prowadziła 5:2. Po bardzo szczęśliwym uderzeniu Rybakiny było 30-30, co sprawiało, że w powietrzu wisiała piłka setowa, ale dwie następne akcje wygrała Jessica i Elena przy swoim serwisie musiała szukać okazji na wygranie partii. Dokonała tego, wywalczyła dwie okazje na zakończenie seta. Pierwszą Pegula obroniła, jednak przy drugiej Kazaszka wyprowadziła wygrywający forhend i wygrała 6:2 w 32 minuty.
Mogło się to skończyć szybiej pół godziny szybciej, ale Rybakina wygrywa w dwóch setach z Pegulą
Przy stanie 30-30 w trzecim gemie Pegula przegrała wymianę, a przy break poincie Rybakina posłała świetny return i przełamała rywalkę. Za moment Pegula doszła do pierwszej okazji na przełamanie i od razu ją wykorzystała, Wydawało się, że może to zmienić obraz gry, jednak Amerykanka ponownie zawiodła przy podaniu, a Rybakina pewnie utrzymała serwis i było 4:2.
Pegula przełamała złą serię i utrzymała serwis, ale za moment Elena serwowała nowymi piłkami i szło jej znakomicie, zakończyła gema asem i była już blisko końcowego triumfu. Długa wymiana zakończyła się uderzeniem Amerykanki w korytarz deblowy, co dało pierwszą piłkę meczową. Łącznie Rybakina miała trzy okazje na zakończenie spotkania przy podaniu rywalki, ale ta wszystkie obroniła i Kazaszka musiała jeszcze podejść do swojego serwisu i wtedy wydarzyło się niespodziewane. Elena miała problemy, dała rywalce break pointa, którego ona wykorzystała i doprowadziła do stanu 5:5.
Nerwy zostały opanowane przez Rybakinę i wywalczyła dwie okazje na przełamanie. Przy 40-15 zagrała dobrą akcję, a Pegula zagrała poza kort, więc wyżej rozstawiona ponownie serwowała po wygranie meczu. Przy stanie 30-15 Elena zagrała bardzo zły forhend, a za moment przegrała punkt, co dało szansę dla Amerykanki, która wykorzystała drugą okazję i doprowadziła do tie-breaka.
Decydujący gem rozpoczął się od długiej wymiany, którą wygrała Pegula, a w trzecim punkcie zdobyła mini breaka. Nie przełożyło się to na jej przewagę, bo sama popełniła dwa błędy przy swoich podaniach i przegrywała 2-3. Obie miały swoje problemy i doszło do stanu 5-5, wtedy Elena straciła punkt i rywalka serwowała po seta. Rybakina się wybroniła, następnie przy 6-7 bardzo dobrze zaserowała, a po asie miała 8-7 i kolejną piłkę meczową. Tym razem Kazaszka zaryzykowała returnem i pół godziny po pierwszych okazjach na zakończenie spotkania, wygrała ten mecz.
Aryna Sabalenka i Elena Rybakina grały ze sobą do tej pory 14 razy. Białorusinka wygrała 8 z tych pojedynków, ale ostatni, który miał miejsce w meczu o tytuł WTA Finals w listopadzie ubiegłego roku, padł łupem Kazaszki w dwóch setach.
