"Mam wspaniałą możliwość grać tutaj na korcie centralnym, reprezentować swój kraj i po prostu być dla moich rodaków". Mimo całego rozczarowania, jak podkreśliła Switolina, "nie mogę narzekać". "Ludzie w Ukrainie naprawdę przeżywają straszne i okropne chwile, więc nie powinnam być naprawdę smutna". Ostatnie tygodnie były dla niej okazją, by "przekazywać dobre wiadomości z powrotem do Ukrainy".
"Wiele osób śledzi mecze i mnie wspiera. Wierzę, że ta wymiana pozytywnej energii naprawdę pomaga ludziom" – powiedziała 31-latka. "Takie sygnały od nich dostaję i to jest dla mnie niesamowite. Starałam się robić to, co mogłam – to, co podpowiadało mi serce".
Ukraina przeżywa obecnie "ciemne, szare dni pełne negatywnych emocji" – mówi Switolina. "Dlatego uważam, że sport naprawdę jednoczy nas jako naród w Ukrainie". Switolina jest żoną francuskiego tenisisty Gaela Monfilsa i mieszka w Monako, ale regularnie wraca do ojczyzny.
