Popularny Francuz był w centrum uwagi na korcie Philippe-Chatrier podczas wydarzenia "Gael & Friends" – wieczoru, który połączył tenis, muzykę i hołdy, by uczcić jego dwie dekady na zawodowych kortach.
Byłego szóstego zawodnika świata wspierali czołowi gracze, w tym Novak Djoković, Jannik Sinner, Alexander Zverev oraz Stefanos Tsitsipas.
Czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych Naomi Osaka również wzięła udział w wydarzeniu, podobnie jak Maria Sakkari i wschodząca amerykańska gwiazda Iva Jović, a dawni koledzy Monfilsa z reprezentacji w Pucharze Davisa, Jo-Wilfried Tsonga i Richard Gasquet, dodali wydarzeniu nutę nostalgii.
Monfils i Switolina zwieńczyli wieczór zwycięstwem w meczu pokazowym, sprawiając radość paryskiej publiczności podczas wydarzenia pełnego śmiechu, efektownych zagrań i żartobliwych wymian, które zastąpiły zwykłe napięcie rywalizacji.
Monfils zdobył 13 tytułów ATP i wielokrotnie zachwycał kibiców w Paryżu, m.in. docierając do półfinału w 2008 roku. Pomógł także Francji awansować do finałów Pucharu Davisa w 2010 i 2014 roku.
Choć nie zdobył tytułu wielkoszlemowego, jego wpływ na tenis wykraczał daleko poza same wyniki, a charyzma na korcie sprawiała, że był magnesem dla kibiców na całym świecie.
"Dziękuję wam wszystkim za wszystko, co mi daliście przez te lata" - powiedział 39-letni showman po meczu pokazowym. "To było spełnienie mojego marzenia. Zawsze dawałem z siebie absolutnie wszystko. Nigdy nie byłem dość dobry, by wygrać turniej wielkoszlemowy. Ale może zdobyłem coś ważniejszego – karierę tenisową, z której jestem dumny".
Switolina, która wcześniej nazwała męża "magikiem" w liście do ich córki, nie kryła łez, gdy Monfils został jeszcze na korcie, by przyjąć ostatnią owację.
Monfils zagra z 25-letnim rodakiem Hugo Gastonem w pierwszej rundzie Roland Garros w przyszłym tygodniu, co będzie jego 19. występem w głównej drabince French Open.
