Przejdź do głównej treści

Andriejewa przed szansą na kolejne historyczne osiągnięcie. "Robię swoje"

Andriejewa przed szansą na kolejne historyczne osiągnięcie. "Robię swoje"
Andriejewa przed szansą na kolejne historyczne osiągnięcie. "Robię swoje"PAP / EPA

19-letnia Mirra Andriejewa ma w sobotę szansę dołożyć kolejne historyczne osiągnięcie do swojego dorobku i zostać trzecią najmłodszą tenisistką, która wygra turniej wielkoszlemowy. W finale French Open w Paryżu Rosjanka zmierzy się z Mają Chwalińską.

Andriejewa zaledwie od roku jest pełnoletnia, ale już na dobre zadomowiła się w ścisłej czołówce światowego tenisa. Notowana obecnie na ósmym miejscu na liście WTA, w czwartek wywalczyła pierwszy w karierze awans do wielkoszlemowego finału. Dwa lata po tym, jak również na paryskich kortach w wieku 17 lat dotarła do najlepszej czwórki i została najmłodszą wielkoszlemową półfinalistką od 1997 roku, kiedy w wieku 16 lat na tym etapie US Open znalazła się Szwajcarka Martina Hingis.

Wygrana we French Open z kwalifikantką Chwalińską pozwoli jej zanotować kolejne historyczne osiągnięcie - w wieku 19 lat i 39 dni zostanie trzecią najmłodszą zwyciężczynią Wielkiego Szlema, po swojej rodaczce Marii Szarapowej, triumfatorce Wimbledonu w 2024 w wieku 17 lat oraz Brytyjce Emmie Raducanu, która jako 18-latka i pierwsza kwalifikantka w historii wygrała US Open w 2021 roku.

WTA French Open: Chwalińska Maja - Andriejewa Mirra (zapowiedź wideo)
Flashscore

Andriejewa już od najmłodszych lat była przedstawiana jako przyszła gwiazda światowego tenisa.

Urodzona 29 kwietnia 2007 roku w Krasnojarsku, przygodę z tym sportem zaczęła w wieku sześciu lat. W poszukiwaniu lepszych warunków rozwoju szybko przeniosła się do Soczi, a później wyjechała do Francji, gdzie mieszkała i trenowała w Cannes, w akademii Patricka Mouratoglou, który w przeszłości współpracował m.in. z Amerykanką Sereną Williams.

Sobotni finał Chwalińska - Andriejewa prześledzić z Flashscore z komentarzem dźwiękowym!

"Miałam dwie opcje - albo iść do akademii Rafaela Nadala w Manacor na Majorce, albo do Cannes. Wybraliśmy Francję, bo było... bliżej. Pojechaliśmy tam i spodobało mi się" - tłumaczyła.

Świat usłyszał o niej w 2023 roku w Melbourne, gdy dotarła do finału rywalizacji juniorek podczas wielkoszlemowego Australian Open. Trzy miesiące później jeszcze jako 15-latka wygrała w 1. rundzie turnieju w Madrycie z finalistką US Open 2021 Leylah Fernandez 6:3, 6:4 i została trzecią najmłodszą w historii zwyciężczynią meczu w zawodach WTA. Później w stolicy Hiszpanii wyeliminowała jeszcze Brazylijkę Beatriz Haddad-Maię oraz Magdę Linette, a zatrzymała się dopiero na Białorusince Arynie Sabalence.

Cztery miesiące później zadebiutowała w Wielkim Szlemie wśród seniorek - przeszła kwalifikacje, a następnie dotarła do trzeciej rundy French Open (odpadła z Amerykanką Coco Gauff) jako najmłodsza od 2005 roku i siódma w ostatnich trzech dekadach, która przeszła ten etap paryskiego turnieju przed ukończeniem 17. roku życia.

Wtedy przyznała, że wielkie tenisowe sceny absolutnie jej nie peszą, co w połączeniu z niezaprzeczalnym talentem kazało przypuszczać, że będzie o niej coraz głośniej.

"Nie myślę o tym, gdzie gram i z kim. Po prostu gram, robię swoje. Staram się cieszyć każdą chwilą na korcie. Trenuję, gram, żyję własnym życiem. W sumie denerwuję się tylko wtedy, gdy gra moja siostra Erika. Bardzo to przeżywam" - przyznała młodsza z rodzeństwa.

Andriejewa trafiła też wtedy na czołówki gazet, gdy określiła brytyjskiego tenisistę Andy'ego Murraya mianem "pięknego”, a ten w odpowiedzi polecił jej "sprawdzić, czy z oczami wszystko w porządku”.

Śladami Gauff podążyła w Wimbledonie 2023 - została najmłodszą uczestniczką 4. rundy od 2019 roku, kiedy ten etap osiągnęła 15-letnia wówczas Amerykanka.

Kolejne awanse przyniósł już rok 2024. W Australian Open była w 1/8 finału, a na kortach im. Rolanda Garrosa dotarła do najlepszej czwórki, eliminując rundę wcześniej Sabalenkę, choć Białorusinka tłumaczyła się niedyspozycją wynikającą z problemów żołądkowych. Rosjanka została wtedy najmłodszą wielkoszlemową półfinalistką od 1997 roku.

W lipcu, tuż przed igrzyskami w Paryżu, odniosła pierwszy triumf w turnieju WTA - w rumuńskim Jassy. W olimpijskim debiucie odpadła w 1. rundzie z Linette, ale powetowała sobie to niepowodzenie w deblu, zdobywając wspólnie z Dianą Sznajder srebrny medal.

Na stałe Rosjanka zadomowiła się w ścisłej czołówce już rok później - w wieku 17 lat wygrała turniej WTA 1000 w Dubaju i została najmłodszą w historii triumfatorką imprezy tej rangi.

Wygrywając w Dubaju Andriejewa poszła śladami swojej idolki Szarapowej. Jej o 20 lat starsza rodaczka również w wieku 17 lat wygrała swój pierwszy turniej wielkoszlemowy - w 2004 roku była najlepsza w Wimbledonie, gdy młodszej z nich nie było jeszcze na świecie. Rosjanki są dwiema najmłodszymi tenisistkami, które wygrały duży turniej w tym stuleciu. Zawodniczka z Krasnojarska została wówczas też pierwszą, która pokonała trzy mistrzynie wielkoszlemowe w drodze do tytułu od... Szarapowej podczas Wimbledonu 2004.

"Chciałabym podziękować sobie za to, że zawsze w siebie wierzyłam” - powiedziała rosyjska tenisistka z uśmiechem po otrzymaniu trofeum w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Triumf w Dubaju spowodował, że 17-latka zadebiutowała w czołowej "10” rankingu WTA. Tym samym już po dwóch miesiącach 2025 roku osiągnęła to, co założyła sobie na tamten sezon. Rosjanka musiała więc zmodyfikować swój cel na koniec roku - na czołową piątkę. To również jej się udało szybciej, niż mogłaby się spodziewać.

Tuż po zwycięstwie w Dubaju młoda zawodniczka przeniosła się do USA, na następny turniej rangi WTA 1000 w Indian Wells. Ponownie zaskoczyła cały świat, bowiem po raz kolejny wygrała z siódmą wówczas w światowym rankingu Kazaszką Jeleną Rybakiną i wiceliderką Igą Świątek, a w finale dołożyła zwycięstwo nad liderką listy WTA Sabalenką.

We French Open nie powtórzyła sukcesu z 2024 i odpadła w ćwierćfinale, który po raz pierwszy osiągnęła również w Wimbledonie. Taki wynik pozwolił jej awansować na najwyższe w karierze piąte miejsce w światowym rankingu.

Później nie odniosła już tak znaczących sukcesów i rok zakończyła na dziewiątej pozycji. Obecny sezon to jednak powrót na zwycięską ścieżkę. Wygrała dwie imprezy rangi WTA 500 - w Adelajdzie oraz w kwietniu na jej ulubionych kortach ziemnych w Linzu. Dobrą formę potwierdziła docierając do półfinału w Stuttgarcie oraz do finału turnieju WTA 1000 w Madrycie.

Teraz przed nią największy finał w karierze i możliwość spełnienia swojego największego marzenia.

"Rosnę, z każdym meczem, który gram, nabieram trochę dojrzałości, trochę więcej doświadczenia. Wygrana we French Open to mój najważniejszy cel w życiu, najważniejsza rzecz i moje największe marzenie" - przyznała podopieczna Conchity Martinez.

Jeśli Andriejewa wygra w sobotę, powtórzy wyczyn Świątek, która w 2020 roku również w wieku 19 lat zdobyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy na paryskich kortach.

"Wydaje mi się, że jak ktoś dobrze gra w tenisa już od wczesnych lat, to łatwiej jest wygrać z taką świeżością i zresztą dużo dziewczyn to pokazało w ostatnich latach. Jesteś outsiderem, nie jesteś obserwowany. Oczekiwania są niższe. Nastolatkom łatwiej wygrać Szlema, niż starszym zawodniczkom, których grę już wszyscy znają" - zauważyła podczas ubiegłorocznego French Open tenisistka z Raszyna.

Finał gry pojedynczej w sobotę o godz. 15:00.

Tenis

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen