Przejdź do głównej treści

Walczyła pięknie i tym bardziej boli porażka, Katarzyna Kawa kończy grę w Hamburgu

Zaktualizowany
Kawa Badosa
Kawa BadosaPAP / Jarek Praszkiewicz

W pierwszym secie nie była w stanie wykorzystać swojej przewagi nad rywalką, a w drugim pozwoliła jej odrobić straty - mimo bardzo ofiarnej walki Katarzyna Kawa schodzi pokonana z kortu w Hamburgu. Paula Badosa awansowała do drugiej rundy, wygrywając 7:5, 6:4.

Choć obie mają ogromne doświadczenie na korcie, to Katarzyna Kawa (131. WTA) i Paula Badosa (93. WTA) w Hamburgu spotkały się dopiero po raz drugi, siedem lat po pierwszym pojedynku, wygranym przez Hiszpankę. Finalistka turnieju w Jassach była wyraźną faworytką spotkania pierwszej rundy.

Sprawdź szczegóły meczu Kawa – Badosa

Kawa mnożyła break pointy, Badosa jako jedyna wykorzystała

Urodzona w Nowym Jorku Badosa nie miała łatwego otwarcia meczu, już w pierwszym gemie błędem podwójnym „wpuściła” Polkę, która mocnym returnem ugrała break pointa, a po nim 28-latka musiała gasić trzy kolejne, ostatniego asem.

Napracowała się nad obroną pierwszego gema i choć w kolejnych zagrożenia nie było, to po Pauli nie było widać, że czuje się (czy gra) lepiej od Polki. Obie zaoferowały widzom w krytej arenie bardzo solidny, mocny tenis z niewieloma błędami, jednak to Kawa wyglądała na lepszą taktycznie.

Co prawda na 2:2 wyrównała z kłopotami, lecz równowaga była wszystkim, na co pozwoliła rywalce przy własnym serwisie. Natomiast przy siatce dominowała, w piątym gemie śląc aż trzy smecze. Badosę uratował jadowity kros na 3:2, za to w kolejnym swoim gemie ponownie była w opałach.

Obie utrzymywały wysoką determinację, a Hiszpanka obroniła wszystkie dziewięć break pointów w tym secie, raz z ogromną pomocą taśmy. Sama dopiero w dwunastym gemie otrzymała szansę, gdy niedoszły winner Polki wyszedł poza kort. Pierwszy raz pod presją, Kawa „pękła” przy czwartym break poincie, wyrzucając piłkę przy próbie przejścia do kontrofensywy.

Wczesna przewaga nie wystarczyła

Pierwszy set musiał pozostawić ogromny niedosyt u Polki i tym ważniejsze było dobre wejście w drugą partię. Obroniła się bardzo przekonująco i agresję z gema serwisowego przeniosła na returnowy. Efekt był błyskawiczny 40:0 i presja na Badosie. Obroniła się trzy razy, za czwartym już nie.

Hiszpanka mocno gestykulowała w rozmowie z zespołem i szukała odrobienia straty, gdy Polka straciła punkty na 0:30 minimalnymi autami. Nic z tego, Kawa była bezbłędna! Za to w szóstym gemie straciła na moment pewność podania. Zamiast wybić ją to z rytmu, rozregulowało Hiszpankę. Kawa od 40:40 obroniła się pewnie na 4:2, ku rozłożonym rękom i krzykom przeciwniczki.

Paula miała problem z emocjami, ale nigdy nie należała do zawodniczek, które się poddają. Dlatego nawet popisowa wymiana Polki na 30:30 w ósmym gemie – po której Badosa padła na kolana – nie zbiła jej z tropu. Skrótem wydarła break pointa, a minimalny aut Kawy dał przełamanie na 4:4.

Ciężar spadł z barków Hiszpanki, która w kolejnym gemie posłała pierwszego w tej partii asa i szybko wyszła na 5:4. Kawa musiała ryzykować przy agresywnym nastawieniu rywalki i to okazało się kosztowne. Przy 15:30 popełniła z kolei błąd wagi ciężkiej – mając otwarty kort posłała mocne uderzenie za linię, oddając dwie piłki meczowe rywalce. Wystarczyła jedna, autowy return Polki zamknął spotkanie wynikiem 5:7, 4:6 po godzinie i 50 minutach.

Statystyki meczu Kawa - Badosa w Hamburgu
Statystyki meczu Kawa - Badosa w HamburguFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen