Maja Chwalińska (114. WTA) już przed tym spotkaniem osiągnęła w Paryżu wynik, którego nikt się nie spodziewał. Znalazła się w gronie ośmiu najlepszych tenisistek Roland-Garros, mimo że do turnieju przebijała się przez kwalifikacje. W drodze do ćwierćfinału pokonała znane nazwiska – Qinwen Zheng (mistrzyni olimpijska z 2024 roku, była numer 4 na świecie i finalistka Australian Open), Elise Mertens (była numer 12 na świecie, w przeszłości półfinalistka Australian Open, Maria Sakkari (była numer 3 na świecie, półfinalistka Roland-Garros z 2021 roku). Teraz na jej drodze stanęła Anna Kalinska (24. WTA), która jest obecnie czołową tenisistką świata, ale jeszcze bez takich sukcesów, zwłaszcza na kortach ziemnych.
Czytaj także: Roland Garros, turniej o którym marzyła mała Maja, teraz zmieni jej tenisowe życie
Polka prowadziła już 5:1, ale do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break, którego wygrała!
Chwalińska rozpoczęła świetnie, po szczęśliwym zagraniu po taśmie prowadziła 40-15, ale następnie dwie dobre akcje przeprowadziła Kalinska i mieliśmy równowagę. Rosjanka wygrała akcję przy siatce i zyskała pierwszego break pointa. Pierwszego obroniła, przy drugim Kalinska trafiła w linię i przełamała Polkę. W drugim gemie sytuacja się powtórzyła. Tym razem Anna miała 40-15 i wydawało się, że pewnie utrzyma serwis, ale cztery kolejne punkty zdobyła Maja i gem zakończył się błędem przeciwniczki, co dało wynik 1:1.
Od tego momentu zaczęła się seria wygranych gemów Chwalińskiej. Polka pewnie do zera utrzymała podanie, a następnie wykorzystała gorszą formę serwisową rywalki, która popełniała podwójne błędy serwisowe i przełamała ją, co dało wynik 3:1 po 21 minutach gry. Maja zachwycała swoją grą, a rywalka nie potrafiła znaleźć sposobu na jej zagrania. Rosjanka zyskała dwa break pointy w piątym gemie, ale żadnego z nich nie wykorzystała. Polka się obroniła, a za moment znowu przełamała przeciwniczkę i było już 5:1! Chwalińska miała piłkę setową przy swoim serwisie, jednak jeszcze nie zdołała zamknąć partii, Anna przełamała i jeszcze pozostała w grze.
Kalinska, mimo kolejnych problemów przy podaniu i podwójnym błędzie na 40-30, zdołała utrzymać serwis i wywarła większą presję na Mai. Polka zagrała rewelacyjną akcję, która zakończyła się znakomitym lobem, co dało wynik 30-15. Maja zyskała kolejną piłkę setową, ale niestety za moment musiała się bronić przed przełamaniem i zrobiła to dobrym podaniem, ale przy drugim Polka nie zdołała się obronić i Rosjanka wróciła ze stanu 1:5 na 4:5 i serwowała, żeby wyrównać. Kalinska zaczęła od podwójnego błędu, ale później Chwalińska zaczęła popełniać błędy, a gem zakończył się udaną akcją Anny.
Maja zdołała przerwać złą serię, dzięki kapitalnej akcji wyszła na 40-30 i zamknęła gema. Kalinska serwowała po pozostanie w secie. Maja po błędach rywalki była dwie piłki od seta, ale wtedy Anna znowu weszła na wyższy poziom i oglądaliśmy tie-breaka, w którym pierwsze sześć punktów to były... mini breaki. Żadna z tenisistek do zmiany stron nie zdobyła punktu przy swoim serwisie. Po powrocie do gry to się nie zmieniło, Kalinska zagrała w aut i Chwalińska prowadziła 4-3. Polka wygrała bardzo długą wymianę i przybliżyła się do triumfu, a kiedy Kalinska uderzyła w korytarz deblowy, były trzy piłki setowe. Rosjanka zerwała uderzenie i przegrała pierwszą partię, która trwała 69 minut.
Zrobiła to! Chwalińska wytrzymała presję i zagra w półfinale Roland-Garros
Po powrocie do gry obie pewnie utrzymały swoje serwisy, a w trzecim gemie oglądaliśmy pierwszego break pointa, którego Maja wykorzystała po błędzie trwali i prowadziła 2:1! Chwalińska przy swoim podaniu przegrywała 15-30, ale od tego momentu Kalinska zaczęła popełniać sporo błędów i Polka utrzymała serwis, który dał jej wynik 3:1 po 15 minutach gry w tym secie.
Anna zaczęła się denerwować, wdała się w dyskusję ze sztabem, następnie popełniła prosty błąd przy siatce na 15-30. Kalinska miała w górze piłkę na 40-30, ale nie dała rady skończyć akcji, co dało break pointa, którego Maja wykorzystała kapitalnym uderzeniem w sam róg kortu i było 4:1 z dwoma przełamaniami! Rosjanka nie chciała się jeszcze poddać. Po przerwie na zmianę stron zyskała dwa break pointy i wykorzystała już pierwszego po uderzeniu w linię.
Kalinska wyszła ze stanu 0-30 na 30-30, ale wtedy zagrała w korytarz deblowy, a następnie uderzyła za linię końcową, co sprawiło, że Chwalińska serwowała po zwycięstwo w spotkaniu. Maja nie zdołała dojść do piłki meczowej, a rywalka wykorzystała drugiego break pointa i graliśmy dalej. Anna zaczęła od podwójnego błędu, a po prostym błędzie przy siatce pojawiła się piłka na koniec meczu dla Mai. Spotkanie zakończyło się autowym uderzeniem Rosjanki.
Przeciwniczką Polki w walce o wielki finał będzie zwyciężczyni meczu Aryna Sabalenka – Diana Sznajder.
Wynik meczu:
Anna Kalinska (22) – Maja Chwalińska 6:7(3); 3:6
