Włosi wygrali Puchar Davisa po 47 latach. Sinner przypieczętował triumf

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Włosi wygrali Puchar Davisa po 47 latach. Sinner przypieczętował triumf
Włosi wygrali Puchar Davisa po 47 latach. Sinner przypieczętował triumf
Włosi wygrali Puchar Davisa po 47 latach. Sinner przypieczętował triumf
Profimedia
Po 25 latach włoscy tenisiści zagrali w finale Pucharu Davisa i zakończyli 47-letnie oczekiwanie na drugi triumf. Podczas gdy w sobotnim półfinale Włosi byli o włos od porażki, w niedzielę nie zostawili złudzeń. Matteo Arnaldi zdobył punkt otwierający, a następnie Jannik Sinner zniszczył Alexa de Minaura 6:3, 6:0, aby zwieńczyć swój pobyt piątym zwycięstwem w hiszpańskiej Maladze.

Włosi przebrnęli przez fazę grupową u siebie w Bolonii we wrześniu bez Jannika Sinnera. Na porażkę z Kanadą odpowiedzieli zwycięstwami nad Chile i Szwecją. W turnieju finałowym w hiszpańskiej Maladze mogli polegać na zaletach czwartego na świecie Sinnera, który jest obecnie w życiowej formie i stał się centralną postacią na drodze do triumfu.

Zarówno przeciwko Holendrom, jak i Serbom, najpierw wyrównał dzięki zwycięstwu w grze pojedynczej, a następnie dokonał zwrotu w grze podwójnej wraz z Lorenzo Sonego. W sobotnim półfinale przeciwko numerowi jeden na świecie Novakowi Djokoviciowi stanął przed trzema punktami meczowymi z rzędu i obronił wszystkie. Heroiczny występ pozwolił mu uniknąć eliminacji i dał Włochom pewność siebie, której potrzebowali, aby dotrzeć do tegorocznego finału.

Włosi zagrali w finale po raz pierwszy od 1998 roku, nawiązując do swojego jedynego triumfu w 1976 roku.

Popyrin - Arnaldi 5:7, 6:2, 4:6

Matteo Arnaldi miał w tym roku swój debiutancki sezon w Pucharze Davisa i był bardzo ważnym zawodnikiem drużyny kapitana Filippo Volandriego. Wygrał trzy z czterech meczów singlowych, a jego kolana nie ugięły się nawet na początku finału, w którym Włochy zagrały po raz pierwszy od 1998 roku.

Dwudziestodwuletni Włoch zmierzył się z Alexeiem Popyrinem i wyszedł obronną ręką po 2,5 godzinach zmagań. W decydującym trzecim secie jego rywal miał łącznie osiem break pointów w czterech różnych gemach, ale Arnaldi zdołał przejść wszystkie i wygrał 7:5, 2:6, 6:4.

De Minaur - Sinner 3:6, 0:6

O triumfie Włochów przesądził Jannik Sinner. Czwarty zawodnik świata rozegrał w Maladze największą liczbę spotkań i wygrał wszystkie pięć meczów - trzy w singlu i dwa w deblu. W sobotnim półfinale przeciwko Serbom uciekł nawet numerowi jeden Novakowi Djokoviciowi przed trzema punktami meczowymi z rzędu i w ostatniej chwili zapobiegł eliminacji.

W niedzielnym finale bezlitośnie pokonał Alexa de Minaura 6:3, 6:0, wygrywając szósty mecz z tym rywalem. W pierwszym secie De Minaur dał się przełamać, ale wypracował break point na wagę wyrównania. Nie wygrał go jednak i stracił seta w dziewiątym gemie, przy kolejnym przełamaniu. To były - jak się wydaje - momenty decydujące w meczu, ponieważ złamany 24-latek nie istniał w drugim secie, wypuszczając go do zera w 36 minut.

Australijczycy ponownie bezskutecznie starali się o 29. tytuł drużynowy po roku od ostatniego finału. Tylko Amerykanie, którzy wygrali 32 razy, wygrali w Pucharze Davisa więcej razy.