Na konferencji prasowej na kortach Foro Italico Polka podkreśliła, że z taktycznego punktu widzenia wszystko miało sens.
"Bardzo dobrze czułam piłkę, byłam pewna siebie i wykorzystywałam swoje szanse" - przyznała.
Zapytana o to, czy można mieć nadzieję na jej czwarty triumf na turnieju w Rzymie, odparła, że "dobrze jest mieć nadzieję".
"Jeśli gra się dobrze i dobrze czuje się piłkę, gdy robi się wszystko dobrze, to łatwo cieszyć się grą. Tak, ja się cieszę" - zapewniła pytana o to, czy na nowo odnajduje radość z gry.
Przyznała także, że są turnieje, na których czuje się, że gra nie wychodzi, ale ten do nich nie należy.
"Trzeba zaakceptować, że może się to zdarzyć i ruszyć dalej, pracować, by mieć szansę zagrać dobrze" - powiedziała Świątek.
Mówiąc o efektach współpracy z nowym trenerem Francisco Roigiem wskazała, że w ostatnich meczach realizowała wszystko, czego oczekiwał hiszpański szkoleniowiec.
"I technicznie, i taktycznie. Cieszę się też, że było więcej automatyzmu" - wspomniała.
"Czuję się inaczej i chcę wykorzystać ten czas" - dodała.
Zaznaczyła, że celem było to, aby mogła rozegrać jak najwięcej meczów przed wielkoszlemowym turniejem French Open w Paryżu.
"Jestem naprawdę szczęśliwa, że mam na to szansę. Nie grałam dużo w porównaniu z ostatnim sezonem" - zauważyła.
Jej półfinałową rywalkę wyłoni w środę wieczorem mecz Jeleny Rybakiny z Kazachstanu z Ukrainką Eliną Switoliną.
