Przejdź do głównej treści

Iga Świątek po awansie do finału w Toronto: nie dałam się ponieść rozczarowaniu

Iga Świątek: nie dałam się ponieść rozczarowaniu
Iga Świątek: nie dałam się ponieść rozczarowaniuMathew Tsang/Icon Sportswire / Newscom / Profimedia

Iga Świątek po raz kolejny w turnieju WTA 1000 w Toronto odniosła trzysetowe zwycięstwo i po raz pierwszy w tym sezonie awansowała do finału jakiejkolwiek imprezy. Polska tenisistka po meczu przyznała, że po przegranej drugiej partii "nie dała się ponieść rozczarowaniu".

Rozstawiona z numerem siódmym Świątek w środowym półfinale pokonała Elinę Switolinę (nr 9.) 6:3, 1:6, 6:3. To jej pierwsze zwycięstwo nad Ukrainką w tym sezonie, po dwóch porażkach.

"To był naprawdę trudny mecz. Z Eliną zawsze jest ciężko, więc cieszę się, że wygrałam. Zwłaszcza że wróciłam do gry w trzecim secie, grając lepiej. To na pewno duży postęp. Jestem z siebie dumna" – przyznała polska tenisistka podczas pomeczowej konferencji prasowej.

Po dość pewnie wygranym pierwszym secie 25-letnia Raszynianka znacznie obniżyła poziom, zanotowała serię błędów i wydawało się, że ponownie powtórzy się scenariusz z wielu innych spotkań w tym sezonie, gdzie po pierwszej bardzo dobrej partii Polka przegrywa w trzech odsłonach.

"Myślę, że pozwoliłam jej trochę pograć, bo ja czasami grałam zbyt krótko. Piłki nie były aż tak ciężkie z mojej strony, więc musiałam włożyć jeszcze więcej energii, jeśli chciałam grać lepiej w trzecim secie. Wiedziałam, że mogę to poprawić" – powiedziała Świątek.

Jakie myśli pojawiły się w jej głowie po przegranym drugim secie?

"Że nie będzie łatwo, ale jeśli chcę wygrać półfinał, gdzie wiem, że moja przeciwniczka gra dobrze, muszę się bardziej postarać i nie ma innej drogi. Trzeci set to nowe rozdanie. Nieważne, co się wydarzyło w drugim. Wiem, co muszę zrobić w trzecim i po prostu muszę za tym podążać" – zdradziła podopieczna trenera Francisco Roiga.

Po przegraniu drugiego seta w trzecim przegrywała już jednak 2:3 z przełamaniem, ale finalnie zdołała wówczas odwrócić losy spotkania. Poprawy gry w tej partii upatruje w podniesieniu jakości swojej gry.

"Przede wszystkim chciałam poprawić jakość, żeby była lepsza. Bo taktyka niewiele da, jeśli po prostu nie uderzasz dobrze piłek. Wiedziałam, że mogę to zrobić, ponieważ tego dokonywałam w pierwszym secie. Miałam to w sobie, musiałam tylko znaleźć odpowiedni rytm. Cieszę się, że byłam wystarczająco cierpliwa, żeby to zrobić. Nie dałam się ponieść rozczarowaniu i nie poddałam się. Po prostu znalazłam sposób, żeby zagrać lepiej w tym trzecim secie" – oceniła była liderka światowego rankingu.

W finale, który rozpocznie się o północy z czwartku na piątek, jej rywalką będzie wiceliderka klasyfikacji WTA - Jelena Rybakina. Urodzona w Moskwie, ale reprezentująca od 2019 roku Kazachstan tenisistka w półfinale pokonała Amerykankę Coco Gauff (nr 4.) 5:7, 6:2, 6:2.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen